Obrador wyjaśnił, że został przewieziony do stolicy kraju, Mexico City, na leczenie.

Prezydent Meksyku zapewnił, że zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 nie wpłynęło na funkcjonowanie jego serca ani mózgu, wbrew plotkom na temat stanu jego zdrowia.

Czytaj więcej

Prezydent Meksyku po raz trzeci zakażony koronawirusem

Obrador przechodzi zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 po raz trzeci. Meksykańskie media i użytkownicy mediów społecznościowych spekulowali wcześniej, że stan zdrowia meksykańskiego prezydenta miał się znacznie pogorszyć, a Obrador mógł przejść zawał lub udar.

Lopez Obrador, który - w związku z zakażeniem koronawirusem - nie wrócił jeszcze do pełnienia obowiązków służbowych mówił, że spotykał się z przedstawicielami armii i urzędnikami w mieście Merida, aby omówić z nimi postępy budowy Kolei Majów, gdy nagle stracił przytomność z powodu spadku ciśnienia.

- Poczułem się śpiący i zakręciło mi się w głowie - relacjonuje. - Lekarze pojawili się natychmiast i zajęli się mną. Nie straciłem przytomności. Doznałem tymczasowego zamroczenia - dodaje.

Obrador miał odmówić hospitalizacji w pobliskim szpitalu.

69-letni prezydent Meksyku w 2013 roku przeszedł ciężki zawał serca.

Prezydent Meksyku zapewnia, że czuje się dobrze i zajmuje się obecnie pisaniem przemówień przed zaplanowanymi na przyszłość wystąpieniami. Nie wiadomo jednak, kiedy wróci do pełnienia obowiązków.