- Pani robi zakupy, czy mąż robi zakupy? - pytał w poniedziałek Bogdan Rymanowski w programie „Gość Wydarzeń” w Polsat News. - Obydwoje robimy zakupy - odparła minister. - Bolą rachunki? - dopytywał redaktor. - Robimy zakupy poza siecią, w lokalnym sklepie, gdzie te ceny się nie zmieniły, za co jesteśmy też wdzięczni lokalnemu dostawcy – odpowiedziała Anna Moskwa.
Na wymianę zdań żywo zareagowali internauci. W komentarzach do cytatu domagają się podania przez minister adresu sklepu. W podobnym tonie pytają politycy opozycji. „Pani minister wraz z mężem oszukała inflację. Zazdrości jej cała Polska” - ironizował Stanisław Tyszka, obecnie polityk Nowej Nadziei. „Pani Minister, proszę podać adres tego cudownego sklepu. Polacy mają prawo wiedzieć!” - apelował Marcin Kierwiński, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej.
Jego partyjny kolega Krzysztof Brejza wystąpił z interwencją do minister. „Wnoszę w wskazanie adresu »sklepu, w którym ceny się nie zmieniły«” - poinformował na Twitterze.
„Drożyzna, inflacja rujnuje portfele polskich rodzin. Trzeba weryfikować każde słowo PiS na ten temat. Sprawdźmy, czy istnieje w Polsce sklep, w którym ceny nie wzrosły” - dodał senator Platformy, załączając skan pisma, jakie skierował do minister Moskwy.
Z kolei Adrian Zandberg z partii Razem ocenił, że istnieją „trzy prawdopodobne wytłumaczenia tego fenomenu”. „1. Pani minister nie robi zakupów. 2. Doszło do zakrzywienia czasoprzestrzeni. 3. Ktoś ma tu ludzi za idiotów” - napisał.
Minister Moskwa nie odniosła się na razie do pytań o adres sklepu.
Czytaj więcej
„Kupujemy mniej, płacimy więcej, a inflacja nie odpuszcza. Jednak polska gospodarka wydaje się być silna. Dzięki przedsiębiorczości i uporowi Polak...
W poprzedni poniedziałek Narodowy Bank Polski poinformował, że inflacja bazowa, nie obejmująca cen energii i żywności, przyspieszyła w marcu do 12,3 proc. rok do roku z 12 proc. w lutym. Tak wysoka w tym stuleciu jeszcze nie była.
Według cyklicznego raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych”, autorstwa UCE RESEARCH i Uczelni WSB Merito, w marcu zakupy były droższe średnio o 23,7 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Tym razem najmocniej poszły w górę karmy dla zwierząt – o 46,4 proc. r./r. Na drugim miejscu marcowego zestawienia drożyzny znalazły się warzywa ze wzrostem r./r. na poziomie 39,6 proc. Dla porównania w lutym podwyżka w relacji rocznej wyniosła 22,5 proc., a w styczniu – 23,1 proc. Cebula podrożała o 68 proc., marchew – o 60,4 proc., a papryka – o 59,1 proc.