Promocja warta miliony. KPRM prowadzi kampanię wyborczą?

Choć dopiero co KPRM rozstrzygnęła potężne przetargi na reklamę, planuje kolejne. – To kampania wyborcza za publiczne pieniądze – grzmi opozycja.

Publikacja: 19.04.2023 03:00

Mateusz Morawiecki wykorzystuje budżet Kancelarii Premiera do celów politycznych i partyjnych PiS

Mateusz Morawiecki wykorzystuje budżet Kancelarii Premiera do celów politycznych i partyjnych PiS

Foto: Radek Pietruszka/pap

12 mln zł – to kwota, jaką w tym roku Kancelaria Prezesa Rady Ministrów chce wydać tylko na cztery przetargi dotyczące reklamy. Z planu zamówień publicznych wynika, że po 3 mln zł ma iść na usługi reklamowe w prasie drukowanej, w portalach społecznościowych i w sferze outdoor, a także na usługę produkcji filmów informacyjno-promocyjnych. Planowany termin rozpisania przetargów to okres od marca do grudnia, a kontrowersje może budzić to, że KPRM dopiero co rozstrzygnęła podobne zamówienia.

Trzy zbliżone przetargi na reklamę w prasie, internecie i na billboardach KPRM ogłosiła w styczniu, a ich wykonawców wybrała w marcu. Mają być realizowane maksymalnie do grudnia, czyli w gorącym okresie przedwyborczym. Ich łączny koszt to 2,95 mln zł. Dodając do tego kwoty z nowych, planowanych przetargów, otrzymujemy 15 mln zł.

Czytaj więcej

Ministerstwa wydają miliony na ekspertyzy. Kto najwięcej?

Kwestie proceduralne?

Z jakiego powodu KPRM planuje kolejne niemal identyczne zamówienia? „Przetargi ogłoszone w styczniu 2023 roku to przetargi, które procedowane były jeszcze w 2022 roku na podstawie planu zamówień publicznych na 2022 rok, a ze względów proceduralnych KPRM nie zdążyła ogłosić ich do końca 2022 roku” – informuje nas Centrum Informacyjne Rządu.

Dodaje, że „w ostatnich latach sfera komunikacji stała się bardziej dynamiczna”, a „najczęściej wykorzystywanym narzędziem komunikacyjnym są materiały wideo, animacje czy grafiki”. „Projekty graficzne, informacje prasowe, prowadzenie strony internetowej oraz prostsze animacje realizują pracownicy KPRM. Natomiast część działań musi być prowadzona przez zewnętrzne firmy” – wyjaśnia CIR.

Te tłumaczenia nie przekonują posła Koalicji Obywatelskiej Dariusza Jońskiego. Jego zdaniem zamówienia planowane na 2022 rok celowo przesunięto na rok wyborczy, bo celem KPRM nie jest informacja, lecz promocja rządu. – To jest kampania wyborcza i to nawet nie zakamuflowana, jak było do tej pory. Finansowanie jej z publicznych pieniędzy jest niedopuszczalne, a takim wydatkom powinna przyjrzeć się PKW – uważa.

Straszenie opozycją

Jego zdaniem już teraz KPRM wykorzystuje budżet na reklamę do celów politycznych, czego przykładem mogą być spoty emitowane w internecie. Mają różną wymowę, np. ostatnio KPRM prowadzi kampanię informującą, że dzięki obniżce podatków wielu Polaków otrzymało zwrot PIT. Niektóre spoty mają jednak polityczny wydźwięk, czego przykładem jest filmik, który trafił do sieci w marcu.

„Globalny kryzys, spowodowany zbrodniczą agresją Rosji na Ukrainę oraz pandemią Covid-19, wstrząsnął światem, który dotychczas znaliśmy” – mówi lektor na tle zdjęć m.in. Władimira Putina i szybko przechodzi do ataku na opozycję. „Zamiast zaproponować działania, jedynie straszyła i przewidywała czarne scenariusze. Chcieli wykorzystać największy kryzys od dekad do swych celów politycznych” – mówi, co zostało zilustrowane zdjęciami m.in. Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z Lewicy i szefa PO Donalda Tuska.

Następnie muzyka zmienia się na optymistyczną, a widz zaczyna oglądać nagrania z Mateuszem Morawieckim, który uspokaja, że rząd zamroził ceny energii. „Nigdy nie zostawimy polskich rodzin, emerytów i firm samych sobie” – podsumowuje lektor, co jest ilustrowane ujęciem z Morawieckim przybijającym „piątkę” dziecku w przedszkolu.

Niejasne wydatki

Czy czeka nas zalew podobnych reklam? Tego obawia się Dariusz Joński, a wydatki KPRM na reklamę nie muszą się skończyć na 15 mln zł. W planie zamówień na 2023 rok znalazły się też mniejsze przetargi, dotyczące m.in. usług kreacyjno-strategicznych w zakresie przygotowania kampanii społecznych za 475 tys. zł, emisji materiałów informacyjno-promocyjnych w kinach za 477 tys. czy produkcji filmów reklamowych i reklam audio za 400 tys. zł.

Ile w tym roku KPRM wyda w sumie na reklamę? Centrum Informacyjne Rządu na to pytanie nam nie odpowiedziało. Nie podało też wydatków na reklamę z lat ubiegłych, odsyłając do zamówień publikowanych w internecie. Wynika z nich np., że w ubiegłym roku KPRM również ogłosiło przetargi na reklamę w prasie, internecie i outdoorze, rezerwując na to łączny budżet 11 mln zł.

CIR podkreśla, że kampanie informacyjne realizują też instytucje unijne czy polskie samorządy. W lutym portal wPolityce.pl ujawnił, że sama Warszawa może wydać w tym toku na promocję ponad 41 mln zł. – Różnica jest taka, że nie znam spotu unijnego, w którym wprost atakowana jest opozycja – mówi Joński.


12 mln zł – to kwota, jaką w tym roku Kancelaria Prezesa Rady Ministrów chce wydać tylko na cztery przetargi dotyczące reklamy. Z planu zamówień publicznych wynika, że po 3 mln zł ma iść na usługi reklamowe w prasie drukowanej, w portalach społecznościowych i w sferze outdoor, a także na usługę produkcji filmów informacyjno-promocyjnych. Planowany termin rozpisania przetargów to okres od marca do grudnia, a kontrowersje może budzić to, że KPRM dopiero co rozstrzygnęła podobne zamówienia.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Konfederacja zlekceważyła ważny termin. Czy władze partii będą nielegalne?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Władysław Kosiniak-Kamysz: Krzyż jest symbolem wolności i tożsamości
Polityka
Sondaż „Rz”: Aborcja nadal będzie karana. Co Polacy sądzą o decyzji Sejmu?
Polityka
"Polityczne Michałki". Lista nierozwiązanych zadań koalicji przed wakacjami. Kto trzyma kciuki za Donalda Trumpa
Polityka
Posłuchaj „Plus Minus”. Michał Przeperski. Nieskończona transformacja 1989-2024