Z miesiąca na miesiąc przybywało migrantów. Teraz USA i Kanada stawiają szlaban na granicy

Waszyngton i Ottawa doszły do porozumienia w sprawie migrantów – w końcu będą zawracać tych, którzy nielegalnie przechodzą przez dzielącą je granicę.

Publikacja: 26.03.2023 22:08

Z miesiąca na miesiąc przybywało migrantów. Teraz USA i Kanada stawiają szlaban na granicy

Foto: AFP

O to walczyli przede wszystkim Kanadyjczycy zaniepokojeni rosnącą liczbą migrantów pojawiających się w prowincji Quebec i korzystających z hojnego dla przybyszów systemu socjalnego.

Porozumienie ogłoszono przy okazji wizyty amerykańskiego prezydenta Joe Bidena w Ottawie, gdzie udał się, by przedyskutować z premierem Justinem Trudeau kwestie imigracyjne, ale też te związane z współpracą gospodarczą i w zakresie obronności. – Obserwujemy wzrost nieautoryzowanych przejść przez granicę do Kanady. Jesteśmy gotowi na to, by współpracować z naszymi sąsiadami nad tym problemem, dając pierwszeństwo zorganizowanej, bezpiecznej migracji prawnymi kanałami – powiedziała sekretarz prasowa Białego Domu Karine Jean-Pierre.

Czytaj więcej

Nielegalna imigracja przez lata była problemem USA. Teraz skarżą się na nią Kanadyjczycy

Nowe porozumienie, które weszło w życie już w sobotę, stanowi uzupełnienie do tzw. Safe Country Act z 2004 r., które zobowiązuje migrantów do złożenia podania o azyl w kraju, do którego dotrą w pierwszej kolejności. Nie mogą np. wjechać na teren Stanów Zjednoczonych, a potem udać się do Kanady i tam ubiegać o azyl. I na odwrót. Do tej pory prawo to egzekwowane było na oficjalnych przejściach granicznych, skąd zawracano migrantów, ale nie na tych „dzikich”. Jedno z nich zwane Roxham Road, znajdujące się na południe od Montrealu, stało się arterią, przez którą w ostatnim roku przeszło z USA do Kanady prawie 40 tysięcy osób. Już na terenie Kanady mogą skorzystać z oferowanego imigrantom schronienia, a w niedługim czasie otrzymują pozwolenie na pracę i świadczenia socjalno-medyczne. Przybysze zadomawiają się głównie w prowincji Quebec. Jednak jej mieszkańcy i politycy zaczęli protestować, bo z niepokojem patrzą na niekontrolowany napływ ludzi z całego świata. Z miesiąca na miesiąc migrantów przybywa, w styczniu i lutym prawie 10 tysięcy osób przekroczyło tę granicę, a w całym 2021 roku było to 4246. Zaostrzając egzekwowanie prawa, Kanada obiecała przyjąć 15 tysięcy migrantów uciekających przed prześladowaniami i przemocą w krajach Ameryki Centralnej i Południowej. To kolejna transza uchodźców przyjmowanych przez ten kraj legalnymi kanałami. W ostatnich trzech latach Kanada przyjmowała ponad 400 tysięcy migrantów rocznie, oferując im stały pobyt i pozwolenie na pracę. W ten sposób obsadza puste miejsca pracy, dbając o swój rozwój gospodarczy.

Premier Trudeau ma nadzieję, że nowym porozumieniem ze Stanami Zjednoczonymi, które pozwoli na zawracanie migrantów znad granicy, uda mu się uspokoić rosnące polityczne napięcie. Premier prowincji Quebec Francois Legault żądał zamknięcia przejścia przy Roxham Road, ostrzegając, że uchodźcy nadwerężają system socjalny jego regionu. – Dla Trudeau to bardzo ważne, żeby znalazł rozwiązanie tego problemu – mówi w wywiadzie dla „Wall Street Journal” Christopher Sands z Canada Institute of the Woodrow Wilson International Center for Scholars.

W sporze o napływ migrantów premier Trudeau obwiniany jest o zbyt liberalne podejście. Opozycja wypomina mu, że gdy w 2017 r. Donald Trump rozpoczął nagonkę na uchodźców, Trudeau napisał na Twitterze, że Kanada „z otwartymi ramionami przyjmuje uchodźców bez względu na ich pochodzenie i religię”, a teraz płaci za to cenę.

Biden z premierem Trudeau poruszyli też temat regionu Karaibów i Ameryki Południowej, skąd pochodzi większość migrantów starająca się o azyl. Jednym z nich jest Haiti pogrążone w kryzysie politycznym, gospodarczym i społecznym, gdzie miejscowe gangi terroryzują mieszkańców. Bez struktur rządowych Haiti nie jest w stanie zapanować nad chaosem, i są oczekiwania, by Stany Zjednoczone albo Kanada przejęły dowodzenie nad międzynarodowymi siłami, które mogłyby wspomóc wewnętrzne wysiłki zaprowadzenia porządku na tej wyspie. – To, co możemy zrobić, to wspomóc policję tego kraju. To wymaga czasu – powiedział prezydent Biden.

O to walczyli przede wszystkim Kanadyjczycy zaniepokojeni rosnącą liczbą migrantów pojawiających się w prowincji Quebec i korzystających z hojnego dla przybyszów systemu socjalnego.

Porozumienie ogłoszono przy okazji wizyty amerykańskiego prezydenta Joe Bidena w Ottawie, gdzie udał się, by przedyskutować z premierem Justinem Trudeau kwestie imigracyjne, ale też te związane z współpracą gospodarczą i w zakresie obronności. – Obserwujemy wzrost nieautoryzowanych przejść przez granicę do Kanady. Jesteśmy gotowi na to, by współpracować z naszymi sąsiadami nad tym problemem, dając pierwszeństwo zorganizowanej, bezpiecznej migracji prawnymi kanałami – powiedziała sekretarz prasowa Białego Domu Karine Jean-Pierre.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Leszek Miller o Ursuli von der Leyen. „Miałbym poważny dylemat, czy na nią głosować”
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Polityka
Roberta Metsola, matka przyszłych fińskich żołnierzy. Kim jest i jaka jest tajemnica jej sukcesu?
Polityka
Władimir Putin sam sobie zbuduje muzeum
Polityka
Przewodniczący RE odpowiedział na list Viktora Orbána. "Jest zupełnie odwrotnie"
Polityka
„Elegia dla bidoków”. Książka D.J. Vance’a, kandydata na wiceprezydenta u Donalda Trumpa, doczekała się ekranizacji