"Program willa plus". Czarnek odpiera zarzuty. "Że lewacy nie dostali? Nie dostaną"

- Pani Lubnauer i Szumilas zrobiły nam znakomitą przysługę, bo z tego zrobimy wielką kampanię wyborczą. Będziemy wyciągać wszystkie fundacje, stowarzyszenia, które działają w miastach typu Gdańsk, Warszawa, Lublin, Kraków i które otrzymują gigantyczne publiczne pieniądze z budżetów miejskich na działalność lewacką - powiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek (PiS), odpowiadając w Polskim Radiu na zarzuty opozycji dotyczące rządowego programu dotacji dla organizacji pozarządowych.

Publikacja: 03.02.2023 10:49

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek

Foto: PAP/Tomasz Gzell

W ramach konkursu Ministerstwa Edukacji i Nauki "Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania" resort przeznaczył 40 mln zł na wsparcie 42 organizacji. Część mediów określa sprawę jako "program willa plus". Stacja TVN24 informowała, że w ramach funduszu przekazano pieniądze na nieruchomości m.in. na warszawskim Żoliborzu, Mokotowie i Ursynowie.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek był w piątek pytany o sprawę na antenie Polskiego Radia 24. Polityk odpierał zarzuty dotyczące programu. Pytał, dlaczego 550 tys. zł miałoby nie trafić "na samochód dla fundacji, która współpracuje z zespołem szkół specjalnych w centralnej Polsce", a 750 tys. zł miałoby nie trafić do Ochotniczej Straży Pożarnej na autobus służący również do przewożenia uczniów, a milion złotych - "dla fundacji, która udziela porad psychologicznych i chce przy pomocy wolontariuszy - i robi to już od wielu lat - robić korepetycje dla dzieci, których nie stać na korepetycje". - Co w tym złego? Że lewacy nie dostali? Nie dostaną - powiedział Czarnek.

Czytaj więcej

Wicepremier o dotacjach na zakup willi: Kto nie dostał jest niezadowolony

Na uwagę, że kontrowersje budzą fundacje, w których radach programowych zasiadają politycy PiS-u lub które zostały przez nich założone minister odparł, że prof. Zdzisław Krasnodębski (europoseł PiS) jest "wybitnym naukowcem, znanym na całym świecie". - Nie rozumiem, dlaczego ktoś, kto jest wybitnym naukowcem, miałby nie być w radzie takiej czy innej fundacji, w związku z tym ta fundacja miałaby nie uzyskiwać jakichkolwiek grantów - mówił Czarnek.

Odniósł się do sprawy dotacji dla Fundacji Polska Wielki Projekt na zakup nieruchomości w Warszawie. Media informowały, że Krasnodębski jest w radzie programowej fundacji. Eurodeputowany oświadczył w mediach społecznościowych, że "fundacja nie ma rady programowej". "Istnieje tylko nieformalna rada programowa kongresu, doradzająca w kwestii jego programu. Fundacją zarządza zarząd" - przekazał.

Czarnek: Oni przekazywali 10 milionów złotych na "zamek plus"

Minister Czarnek mówił w wywiadzie, że chodzi o 5 mln zł na zakup nieruchomości w centrum Warszawy - "na siedzibę i na miejsce, w którym będą wykonywane te zadania edukacyjne, do których ta fundacja zobowiązał się w umowie, i jeśli tego nie będzie robiła, to będzie musiała zwrócić 5 mln złotych".

- Jaka jest różnica między nami a nimi, którzy od dwóch dni napastują mnie i moją rodzinę? Otóż taka, że oni przekazywali 10 milionów złotych na "zamek plus", na zamek na Dolnym Śląsku na rzecz fundacji bez jakichkolwiek zobowiązań, bez jakichkolwiek umów, bez jakichkolwiek wymogów dotyczących takiej czy innej działalności, który dzisiaj jest hotelem. Kto jest w radzie fundacji? Pan Kowal, pani Dulkiewicz, pan Sutryk - oświadczył Czarnek, wymieniając posła KO, prezydent Gdańska i prezydenta Wrocławia.

- Cały nasz program na jeden zameczek dla jednej fundacji. Platforma Obywatelska w 2014 r. bez umowy, bez jakiegokolwiek uzasadnienia i bez zobowiązania tej fundacji do jakiegokolwiek działania. Jest różnica? - mówił.

Czytaj więcej

Dotacje ministra Czarnka na zakup willi. Morawiecki: Zamierzam mu podziękować

Po ujawnieniu przez TVN24 sprawy "programu willa plus" posłanki Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Lubnauer i Krystyna Szumilas zapowiedziały przeprowadzenie kontroli związanej z konkursem dotyczącym dotacji na zakup nieruchomości. Zwróciły uwagę na fakt, że szereg wniosków na pierwszym etapie konkursu otrzymało negatywną ocenę konkursowej komisji. - 29 organizacji nie powinno było dostać pieniędzy, ale pan minister zadecydował inaczej - mówiła na konferencji prasowej w Sejmie Szumilas.

W piątek Czarnek, nazywając Szumilas i Lubnauer "paniami Sherlockami Holmes", zarzucił posłankom KO "podłe i nikczemne działanie". - W gruncie rzeczy ubliżają tym dziesiątkom organizacji społecznych, w tym Ochotniczym Strażom Pożarnym, w tym fundacjom, które współpracują z dziećmi niepełnosprawnymi, bo od dwóch dni szkalują tak naprawdę dobre imię tych fundacji - powiedział.

Czarnek: Lewakom nigdy nie dam

Szef resortu edukacji odnosząc się do pieniędzy dla organizacji samorządowych, powiedział: - Lewakom nigdy nie dam.

- Dlatego, że lewactwo jest neomarksistowskie. Marksizm jest podstawą tego rodzaju ideologii, które są w konstytucji zakazane - dodał, wspominają przy tym o art. 13 konstytucji, który zakazuje istnienie partii i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu.

- Narodowy socjalizm, komunizm, to wszystko wychodzi z jednego korzenia marksistowskiego, tak jak to lewactwo, które psuje głowy młodych ludzi - przekonywał Czarnek.

Czytaj więcej

Katarzyna Lubnauer: Czarnek nie ma dobrej passy

"Zrobimy z tego znakomitą kampanię wyborczą"

W rozmowie z Polskim Radiem 24 minister edukacji bronił decyzji o dotacjach w ramach konkursu, który wzbudził kontrowersje. - Co jest złego w tym, że fundacja kupuje sobie siedzibę w centrum miasta po to, żeby wolontariusze dalej udzielali bezpłatnych korepetycji dla dzieci, którch nie stać na korepetycje płatne albo porad psychologicznych dla dzieci, które chcą iść do fundacji, która rzeczywiście zdrowo doradza, a nie do lewackich? - powiedział.

Odnosząc się do kontrowersji dotyczących dotacji dla Fundacji Polska Wielki Projekt Przemysław Czarnek oświadczył, że nie słyszał, by prezes tej fundacji był politykiem lub członkiem PiS. - Czy jeżeli ktoś jest związany tak czy inaczej ideowo z takim czy innym politykiem, to zaraz go to dyskwalifikuje jeżeli chodzi o ubieganie sie o granty? - pytał.

- My teraz zrobimy z tego znakomitą kampanię wyborczą - zapowiedział.

"Będziemy wyciągać smaczki jak ten zamek na Dolnym Śląsku"

- Pani Lubnauer i Szumilas zrobiły nam znakomitą przysługę, bo z tego zrobimy wielką kampanię wyborczą. Dziś będziemy wyciągać wszystkie fundacje, wszystkie stowarzyszenia, które dzisiaj działają w miastach typu Gdańsk, Warszawa, Lublin, Kraków i które otrzymują gigantyczne pieniądze z budżetów miejskich, publiczne pieniądze, na działalność lewacką, na działalność, która naprawdę szkodzi dzieciom.

- Będziemy wyciągać wszystkie tego typu smaczki jak ten zamek na Dolnym Śląsku, który za 10 mln zł bez jakichkolwiek zobowiązań trafił do fundacji, w której jest pan Kowal - zapowiedział Czarnek. Dodał przy tym, że Kowal "tam nic nie robi, jest w radzie fundacji, jest tam zapisany po prostu na stronach". - Czy to jego dyskwalifikuje? Nie - zaznaczył.

Minister dodał, że jeśli posłanki Szumilas i Lubnauer uważają, że to, że wśród założycieli Fundacji Polska Wielki Projekt jest Zdzisław Krasnodębski uniemożliwia tej fundacji ubieganie się o środki jest "po prostu obrzydliwe".

Czytaj więcej

Dziemianowicz-Bąk: edukacja będzie jednym z kluczowych tematów kampanii wyborczej

Na uwagę, że to wszystko skończy się "niekorzystnie dla NGO-sów" (organizacji pozarządowych, nazywanych "NGO" od angielskiej nazwy non-government organization) Przemysław Czarnek odparł: - Na pewno dla lewackich NGO-sów.

- Z Ministerstwa Edukacji i Nauki środki finansowe będą szły tylko i wyłącznie do organizacji, które robią dobre rzeczy, a nie do lewackich organizacji, które promują neomarksizm i psują młode pokolenie - powiedział w Polskim Radiu 24 szef resortu edukacji.

W ramach konkursu Ministerstwa Edukacji i Nauki "Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania" resort przeznaczył 40 mln zł na wsparcie 42 organizacji. Część mediów określa sprawę jako "program willa plus". Stacja TVN24 informowała, że w ramach funduszu przekazano pieniądze na nieruchomości m.in. na warszawskim Żoliborzu, Mokotowie i Ursynowie.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek był w piątek pytany o sprawę na antenie Polskiego Radia 24. Polityk odpierał zarzuty dotyczące programu. Pytał, dlaczego 550 tys. zł miałoby nie trafić "na samochód dla fundacji, która współpracuje z zespołem szkół specjalnych w centralnej Polsce", a 750 tys. zł miałoby nie trafić do Ochotniczej Straży Pożarnej na autobus służący również do przewożenia uczniów, a milion złotych - "dla fundacji, która udziela porad psychologicznych i chce przy pomocy wolontariuszy - i robi to już od wielu lat - robić korepetycje dla dzieci, których nie stać na korepetycje". - Co w tym złego? Że lewacy nie dostali? Nie dostaną - powiedział Czarnek.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
"W głowie się nie mieści". Sławomir Nitras atakuje Andrzeja Dudę za spotkanie z Donaldem Trumpem
Polityka
Czy Izabela Leszczyna straci stanowisko? Jest komentarz minister zdrowia
Polityka
Bodnar: Jestem kompetencyjnie przygotowana, by zostać prezydentem Wrocławia
Polityka
Wybory we Wrocławiu. Kto wygra w II turze? Wyniki sondażu. Jest faworyt
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Wiceminister obrony chwali pomysł spotkania Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem