Walka o tożsamość. Opozycja wciąż nie wie, jak wystartuje w wyborach

Mimo wielu emocji żadne scenariusze startu sejmowej opozycji nie są jeszcze wykluczone. Ale w tej rozgrywce chodzi o coś więcej niż tylko o listy.

Publikacja: 26.01.2023 03:00

Donald Tusk i Szymon Hołownia walczą o centrowego wyborcę

Donald Tusk i Szymon Hołownia walczą o centrowego wyborcę

Foto: PAP/Mateusz Marek

W jakim formacie wystartuje sejmowa opozycja? Pytanie, które pada od wielu miesięcy, jeszcze poczeka na odpowiedź. – Ale co ja mam jeszcze im powiedzieć? – deklarował o liderach innych partii opozycyjnych przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk na wtorkowym spotkaniu otwartym w Siedlcach. Deklaracja bezpośrednia o całkowitym końcu projektu „jedna lista” jednak nie padła.

– Nie ma deadline’u. Jesteśmy elastyczni, chociaż przygotowania do wszystkich wariantów, w tym startu samodzielnego, trwają. Jest jeszcze trochę czasu, w którym Hołownia, bo o niego tu głównie chodzi, może się zdecydować na start z nami – mówi nam jeden z rozmówców z PO. Ale w tej rozgrywce nie chodzi jedynie, ani być może nawet przede wszystkim, o format startu, chociaż to przyciąga największą uwagę mediów i emocjonuje samych polityków. Poza mechaniką list i startu chodzi przede wszystkim o tożsamość opozycji, a raczej to, kto może ją dyktować.

Czytaj więcej

Tusk i Hołownia. „Status związku: to skomplikowane”

Dobrą ilustracją toczącego się w praktyce sporu jest korespondencyjna wymiana zdań dotycząca politycznego centrum miedzy Tuskiem a Szymonem Hołownią. W Siedlcach szef PO – odpowiadając na pytanie z sali dotyczące dobrostanu zwierząt – wtrącił, że popiera w tej sprawie rozwiązania odrzucające skrajności, a sam uważa się za człowieka centrum. To echa m.in. deklaracji Tuska z książki „Wybór” o walce o centrowego wyborcę.

Starcie o centrum

Ale o centrum w swojej kampanii prezydenckiej w 2020 roku mówił Szymon Hołownia. W sobotę w Łodzi lider Polski 2050 zdefniował swoje ugrupowanie wręcz jako „radykalne centrum”. – To rdzeń DNA Polski 2050 – podkreśla jeden z naszych rozmówców z partii Hołowni. Spór o miejsce i poparcie w centrum, jak również samą jego definicję, może okazać się kluczowy dla wyborów – przynajmniej w rywalizacji między Tuskiem a Hołownią i ich blokami politycznymi. Tak może przebiegać też kampania wyborcza. Zwłaszcza jeśli spełni się jeden z obowiązujących dziś wariantów rozwoju sytuacji, w którym Polska 2050 startuje osobno, blok Lewicy osobno, a konsolidacja oznacza tylko wspólny start PO i sojuszników, PSL i samorządowców z Tak! Dla Polski.

Czytaj więcej

Michał Kolanko: W Senacie bez zmian układu sił

W PO trwają też przymiarki do właściwej kampanii wyborczej oraz do list. Np. we Wrocławiu, o czym jako pierwszy pisał „Super Express”, jedynką Koalicji Obywatelskiej może być senator i były szef resortu kultury Bogdan Zdrojewski.

Punkty zapalne

Chociaż w perspektywie najbliższych tygodni nie ma co spodziewać się żadnych wiążących deklaracji – ani co do Sejmu, ani co do Senatu – to kolejne wydarzenia polityczne mogą na nowo rozgrzać emocje. Po pierwsze, w przyszłym tygodniu Senat zajmie się ustawą o Sądzie Najwyższym, po którym ustawa trafi do Senatu.

Po drugie, w lutym opozycję w Sejmie i Senacie czeka głosowanie nad pakietem kontrowersyjnych ustaw, w tym np. zmieniająca kodeks wyborczy. To wszystko będą okazje do kolejnych politycznych przepychanek.

Polska 2050 tymczasem robi swoje. W piątek w Kielcach odbędzie się prezentacja kolejnych „kandydatów na kandydatów” Polski 2050 do Sejmu. Szymon Hołownia od kilku miesięcy prezentuje swoich ludzi, którzy mogą kandydować do parlamentu. Większość z nich to samorządowcy, aktywiści, przedsiębiorcy, ludzie spoza świata politycznego.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Tusk, Trzaskowski i Hołownia w niebezpiecznym trójkącie

Hołownia podkreśla też cały czas, że potrzebna jest przede wszystkim „lista spraw do załatwienia”. Również Władysław Kosiniak-Kamysz, który od miesięcy podkreśla, że potrzebne są dwa bloki wyborcze, a nie jeden, akcentuje, że opozycji potrzebne jest właśnie opracowanie wspólnych spraw do załatwienia.

Wszystko wskazuje na to, że kolejne tygodnie i miesiące to kolejne odsłony sporu o tożsamość – zwłaszcza między PO i Hołownią – bez ostatecznych decyzji. Wszyscy nasi rozmówcy zdają sobie jednak sprawę, że ten czas nie jest nieograniczony.

W jakim formacie wystartuje sejmowa opozycja? Pytanie, które pada od wielu miesięcy, jeszcze poczeka na odpowiedź. – Ale co ja mam jeszcze im powiedzieć? – deklarował o liderach innych partii opozycyjnych przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk na wtorkowym spotkaniu otwartym w Siedlcach. Deklaracja bezpośrednia o całkowitym końcu projektu „jedna lista” jednak nie padła.

– Nie ma deadline’u. Jesteśmy elastyczni, chociaż przygotowania do wszystkich wariantów, w tym startu samodzielnego, trwają. Jest jeszcze trochę czasu, w którym Hołownia, bo o niego tu głównie chodzi, może się zdecydować na start z nami – mówi nam jeden z rozmówców z PO. Ale w tej rozgrywce nie chodzi jedynie, ani być może nawet przede wszystkim, o format startu, chociaż to przyciąga największą uwagę mediów i emocjonuje samych polityków. Poza mechaniką list i startu chodzi przede wszystkim o tożsamość opozycji, a raczej to, kto może ją dyktować.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Argentyna: Ustawa forsowana przez prezydenta przeszła jednym głosem. Ruszy prywatyzacja?
Polityka
Bundeswehra domaga się rekrutów. Do armii ma trafić 10 tys. młodych mężczyzn
Polityka
Belgia się nie rozpadnie. Wyniki wyborów inne niż wskazywały sondaże
Polityka
Emmanuel Macron stawia Francuzów przed wyborem. "Albo ja albo chaos"
Polityka
Armenia nie chce już być sojusznikiem Rosji. Czy premier straci za to stanowisko?
Polityka
"Brexit nie tym, czego się spodziewali". Badanie wskazuje na rozczarowanie Brytyjczyków