Członek rządu Mateusza Morawieckiego był w Radiu Zet pytany m.in. o sprawę odblokowania środków z KPO, usłyszał też jednak pytanie osobiste. Szymon Szynkowski vel Sęk został zapytany, dlaczego używa dwóch nazwisk. Pytający zwracał uwagę, że słowo "vel" (używane przy zestawieniu dwóch nazwisk tej samej osoby) zazwyczaj wiążę się z chęcią lub koniecznością posiadania pseudonimu lub działaniami, które wymagały stosowania pseudonimu.

- Zazwyczaj, ale akurat - jak wszystko wskazuje z badań historii mojej rodziny - akurat nie w przypadku mojej rodziny - odparł minister.

Czytaj więcej

Hołownia: Morawiecki kłamie. Minister: Lider Polski 2050 nie ma racji

- W XIX wieku moja rodzina, pochodząca z okolic Łodzi, dodała sobie ten człon nazwiska; miała dość dużo posiadłości ziemskich i dzieląc ziemię dzieliła również nazwiska w poszczególnych liniach, więc rzeczywiście mam w rodzinie Szynkowskich, mam w rodzinie Sękowskich, mam w rodzinie Sęków, a w mojej linii jako jedynej została całość nazwiska Szynkowski vel Sęk - kontynuował.

Pytany, które nazwisko woli, Szymon Szynkowski vel Sęk odparł, że "całe". - To nazwisko budzi duże zainteresowanie. Na studiach, na egzaminach zwykle pierwsze pytanie było o nazwisko, to trochę rozluźniało atmosferę, więc ma to swoje zalety - zaznaczył.

Dopytywany minister przekazał, że w Brukseli nie był o swe nazwisko pytany. Powiedział, że choć jego nazwisko może być dla obcokrajowców trudne do wymówienia, to w Brukseli przychodzi to "czasami łatwiej" niż niektórym w Polsce zapamiętanie tego nazwiska.