Jak podkreślił Vučević decyzja prezydenta oznacza gotowość do użycia przez Serbię jej sił zbrojnych.
Według ministra obrony kraju armia jest obecnie postawiona w stan najwyższej gotowości jeśli chodzi o jej działania dotyczące "zachowania integralności terytorialnej i suwerenności Serbii, ochrony obywateli Serbii i przeciwdziałania terrorowi przeciwko Serbom, gdziekolwiek by oni nie mieszkali".
Czytaj więcej
Albin Kurti, premier Kosowa, zapowiedział że jego kraj jeszcze w tym tygodniu złoży formalny wniosek o przyjęcie go w szeregi UE. Proces akcesji Kosowa do UE może trwać nawet dekady, a jego powodzenie będzie zależne od normalizacji relacji Kosowa z Serbią, która również ubiega się o członkostwo w Unii.
Minister obrony Serbii dodał, że decyzja prezydenta Vučicia ma związek z sytuacją w Kosowie i "faktem, że albańskie władze Kosowa kontynuują przygotowania do ataków na Serbów i siłowe usuwanie barykad, stawianych przez Serbów na drogach".
Belgrad jest "zaniepokojony umiarkowaną reakcją społeczności międzynarodowej" na sytuację w Kosowie
Kosowo w 2008 roku oderwało się od Serbii, czego jednak Belgrad nigdy nie uznał. Obecnie sytuacja w Kosowie jest napięta w związku z zatrzymaniami przez kosowską policję byłych serbskich policjantów, którzy są oskarżani o popełnienie zbrodni w czasie wojny z lat 1998-1999. W reakcji na te aresztowania Serbowie mieszkający w Kosowie - zwłaszcza w jego północnej części - zaczęli blokować drogi i wznosić na nich barykady.
Vučević podkreślił, że Belgrad jest "zaniepokojony umiarkowaną reakcją społeczności międzynarodowej" na sytuację w Kosowie oraz "odmową negocjacji i podjęcia politycznego dialogu" co "prowadzi do politycznego starcia" z serbską społecznością w Kosowie.
Serbska armia wycofała się z Kosowa po konflikcie z lat 1998-1999 i interwencji NATO w Serbii.
Zarówno Serbia, jak i Kosowo, starają się o członkostwo w UE.