Od kilkunastu miesięcy kwestie dotyczące Unii Europejskiej to główna oś sporu między PiS a Solidarną Polską. Ostatnie kilka tygodni to jego ponowna eskalacja, przede wszystkim na tle Krajowego Planu Odbudowy. Nieoficjalnie można usłyszeć, że partia Jarosława Kaczyńskiego gotowa jest nawet na przygotowanie nowej legislacji, jeśli okaże się to potrzebne, by odblokować fundusze. O poparciu takiej ustawy nie chcą słyszeć politycy Solidarnej Polski.

Czytaj więcej

Sondaż: Pieniądze z KPO ważniejsze niż koalicja rządząca

- Stanowisko Solidarnej Polski nie zostało wysłuchane i premier Mateusz Morawiecki zgodził się na mechanizmy warunkowości, mechanizmy KPO, które dają arbitralną, realną władzę Komisji Europejskiej. Jak się przekonujemy, może zablokować miliardy nagle i wymuszać zmiany w dowolnej dziedzinie życia - mówił w rozmowie z Polsat News Zbigniew Ziobro.

- Chciałbym zrobić wszystko, żebyśmy odwrócili te procesy. Namawiam kolegów na zmianę polityki. Premier przyznał, że został oszukany. Był przekonany, że tak nie będzie. Uwierzył pani kanclerz Niemiec. To poważny błąd i brak doświadczenia politycznego pana premiera, aby wierzyć kanclerz Niemiec. Jest szantaż i nie ma pieniędzy. To jest fakt. Próba zrzucenia odpowiedzialności wewnętrznej na Solidarną Polskę, a my na to nie pozwolimy - zapowiadał minister sprawiedliwości.

- Szuka się chłopca dobicia, ale my się nie damy. Nie jesteśmy słabe chłopaki i będziemy bronić naszych racji. Solidarna Polska jako jedyna jasno ostrzegała, że po przyjęciu tych rozwiązań Polska będzie szantażowana - dodał.

- Większość myśli, że dostajemy bezzwrotną dotację, że Polska dostaje pieniądze. To jest kłamstwo. To jest wysoko oprocentowany kredyt - mówił o KPO Ziobro.