Najbliższe tygodnie mogą być decydujące nie tylko dla losów Krajowego Planu Odbudowy, ale i dla całego układu sił na prawicy. Nową rundę napięć między PiS a Solidarną Polską wywołały ostatnie sygnały dotyczące możliwości resetu z Brukselą i być może nowych pomysłów legislacyjnych związanych z wymiarem sprawiedliwości, które reset mogłyby umożliwić.

Politycy Solidarnej Polski w ostatnich dniach zapowiadali konsekwencje, jeśli PiS (a właściwie premier Mateusz Morawiecki) przyjmie „kapitulanckie” warunki porozumienia z UE. PiS już nieoficjalnie deklaruje, że jest gotów głosować ustawę odblokowującą KPO bez Ziobry. Na stole teoretycznie są wszystkie głosowania, włącznie z budżetem. Jego nieuchwalenie w terminie to droga do wcześniejszych wyborów.

Czytaj więcej

PiS może głosować ustawę odblokowującą KPO bez Ziobry. Ziobro wyjdzie z rządu?

- Wiewiórki bywają lepiej i gorzej poinformowane. Czas biegnie szybko. Przekonamy się jak będzie – komentował w sobotę Zbigniew Ziobro w RMF FM.

– Nasze kontakty z PiS są, myślę, nie najgorsze, natomiast jeżeli chodzi o bezpośrednie środowiska premierem i z panem premierem, są niełatwe - przyznał minister sprawiedliwości. Tłumaczył, że wynika to „z zasadniczego sporu jeżeli chodzi o relacje z UE, o prowadzenie polityki wobec UE”. - To istota sporu, dlatego że między nami różnice są znane nie od wczoraj, tylko one pojawiły się na kanwie tego czy ustępować wobec żądań UE i czy to przyniesie pożądane dla Polski efekty – mówił prezes Solidarnej Polski.

- Premier wybrał drogę ustępstw, my uważaliśmy, że to będzie miało fatalne konsekwencje. Jesteśmy już po dwóch latach, po decyzjach premiera i co? Premier mówił, że pieniądze będą, szantażu nie będzie. I jak jest? Nie ma pieniędzy i jest szantaż – zauważył Ziobro, którego zdaniem ze strony Morawieckiego obecnie ma miejsce „próba zwalenia odpowiedzialności czy przeniesienia na swoich kolegów, którzy ostrzegali przed tym”.