Izdebski został zapytany o to, czy indywidualne wpłaty osób zasiadających w spółkach Skarbu Państwa na kampanię europosłanek PiS są złamaniem prawa.

- W tym przypadku nie złamano prawa. Politycy często twierdzą, że jak prawa nie złamano to wszystko jest w porządku. Może jestem naiwny, ale mam inne zdanie. Uważam, że w polityce powinno liczyć się nieco więcej niż tylko przestrzeganie przepisów. Doza dbania o dobro wspólne bardzo by się przydała, a w tym przypadku tego zabrakło - uważa aktywista.

Moralność polityczna to wartość, która buduje to w jaki sposób obywatele postrzegają instytucje publiczne

Krzysztof Izdebski, prawnik, aktywista działający na rzecz przejrzystości życia publicznego

Zdaniem prawnika, "Polska ma bardzo duży problem z przepisami".

- Jednym z kamieni milowych, na które umówiliśmy się z UE, jest zmiana przepisów dotyczących procesu legislacyjnego i wzmocnienia jego przejrzystości. Nic jednak nie zmieniono, a termin minął 30 września. Program antykorupcyjny został odziedziczony po rządach koalicji PO-PSL i skończył się w 2020 r. Cały czas mamy też systemowy problem z oświadczeniami majątkowymi, które często są fasadowe. Moralność polityczna to wartość, która buduje to, w jaki sposób obywatele postrzegają instytucje publiczne - podkreślił ekspert.

Czytaj więcej

Komisja Europejska chce weryfikować kamienie milowe

Izdebski mówił następnie o tym, jakie problemy występują w polskim życiu politycznym.

- Jednym z elementów naszego systemu jest to, że prokuratura nie jest niezależna i jest ściśle związana ze środowiskiem politycznym. Na temat ludzi ze spółek skarbu państwa możemy się tylko domyślać, czy wpłaciły środki (na PiS - red.) z własnej nieprzymuszonej woli, albo jednak dostały jakiś sygnał. Mamy też Fundusz Sprawiedliwości, który nazywany jest przez niektórych funduszem wyborczym Solidarnej Polski. Widać, że w ramach tego systemu występują jeszcze podsystemy frakcyjne. Dobrym przykładem jest jeszcze Narodowy Instytut Wolności, który podlega ministrowi (Piotrowi) Glińskiemu. Nakładając na to obraz przejętego TK i innych instytucji, które straciły niezależność, rysuje się obraz hakowania instytucji publicznych - stwierdził prawnik.