Prof. Strzembosz odniósł się w ten sposób do słów rzeczniczki PiS Beaty Mazurek, która - komentując uchwałę SN ws. nieopublikowanego przez rząd orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca - nazwała sędziów Sądu Najwyższego "zespołem kolesi". Potem słowa o "kolesiach" w SN powtórzył m.in. w Radiu Zet poseł PiS Andrzej Jaworski podkreślając, że nie jest to określenie pejoratywne.
Tymczasem zdaniem prof. Strzembosza rzeczniczka PiS używając takiego określenia popełniła przestępstwo, którym powinna zająć się prokuratura. Istotą przestępstwa miało być "odniesienie się w obraźliwy sposób do jednego z centralnych organów władzy państwowej".
Przeciwko słowom Mazurek protestowały już zarządy stowarzyszeń sędziów "Iustitia", "Themis", a także Kolegium Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Słowa Mazurek były reakcją na uchwałę Sądu Najwyższego, zgodnie z którą SN będzie respektował orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego - nawet te, które nie zostaną opublikowane przez rząd. Rząd odmawia publikacji orzeczenia z 9 marca ws. nowelizacji ustawy o TK uznając, że Trybunał wydał je niezgodnie z prawem, ponieważ nie stosował przepisów znowelizowanej ustawy.