Po wyjazdowym posiedzeniu klubu PiS w czwartek do dymisji podał się szef KPRM, Michał Dworczyk. Miał to być efekt konfliktu w rządzie między środowiskiem Mateusza Morawieckiego, a politykami PiS skupionymi wokół Jacka Sasina. Kandydatem na premiera tego ostatniego środowiska miała być marszałek Sejmu, Elżbieta Witek.

Czytaj więcej

Sasin: Podatek od nadzwyczajnych zysków nie zmniejszy inwestycji

- PiS nie brało poważnie pod uwagę wymiany premiera. Kaczyński wie, że ta zima dla PiS-u będzie trudna, bo będzie niezwykle trudna dla Polaków, którzy nie będą mieli węgla, prawdopodobnie niektórym zabraknie gazu, a na pewno wszystkim braknie pieniędzy - tak na pytanie o to czy mogło dojść do zmiany premiera odpowiedziała posłanka KO, Izabela Leszczyna.

- Na pewno wszystko będzie bardzo drogie, ludzi nie będzie stać na ten węgiel nawet jeśli ten przypłynie w okolicach marca - dodała.

- Premiera Morawieckiego zrzucą z tych sań dopiero wiosną, jak się zrobi ciepło - podsumowała.

Gdyby projekt odwołania Morawieckiego był realny, to by się zadział

Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju

Tymczasem poseł Zbigniew Girzyński, z koła Polskie Sprawy, współpracującego z PiS-em mówił, że rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim przed decyzjami jakie zapadły w PiS-ie ws. przyszłości premiera i - jak stwierdził dopytywany o te rozmowy "opcja odwołania szefa rządu była dosyć realna". - Ale dobrze się stało, że z punktu widzenia stabilności państwa, dzisiaj ten rząd nadal funkcjonuje z panem premierem Mateuszem Morawieckim. Mam nadzieję, że tak będzie do końca kadencji - dodał.

- W PiS jest taka tradycja, że najlepiej uczynić kogoś winnym za kryzysy. Czas na uczynienie winnym jeszcze przed nami. To się wydarzy, gdy zakończy się sezon jesienno-zimowy. Czyjaś głowa spadnie - mówił z kolei Zgorzelski, który przekonywał, że stanowisko straci Morawiecki albo Sasin.

- Obserwowałam z pewnym zażenowaniem te walki pod dywanem. Nie wierzyłam w zmianę premiera. Jesteśmy w bardzo trudnym momencie dla Polski, a rząd po raz kolejny zajmuje się sobą. W samym PiS jest poczucie, że powoli ziemia im się usuwa spod nóg. Nic dziwnego, że konflikty narastają - tak z kolei sytuację w PiS oceniała Magdalena Biejat z Partii Razem.

- Niezależnie kto i kiedy zastąpi premiera Morawieckiego to będzie premier PR-owy, do pokazywania na wiecach i wożenia po kraju - tak sytuację ocenił Krzysztof Bosak z Konfederacji. 

- Gdyby projekt odwołania Morawieckiego był realny, to by się zadział. Prezes Kaczyński podjął decyzję, że premier Morawiecki pozostaje na swoim stanowisku - przekonywała z kolei Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju