Reklama

Premier Morawiecki na razie nie straci stanowiska

PiS w szybkim tempie forsuje w parlamencie projekt wydłużający kadencję samorządów do wiosny 2024 r. Możliwy jest też koniec politycznego przesilenia.

Publikacja: 28.09.2022 22:41

Mateusz Morawiecki wciąż ma poparcie Jarosława Kaczyńskiego

Mateusz Morawiecki wciąż ma poparcie Jarosława Kaczyńskiego

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Dla Nowogrodzkiej – gdzie mieści się siedziba Prawa i Sprawiedliwości – to jeden z najważniejszych projektów tej jesieni. Sejm w środę, po długim czasie zakulisowych rozmów m.in. z Pałacem Prezydenckim – zajął się projektem, który przesuwa wybory samorządowe na wiosnę 2024 roku na pół roku po konstytucyjnym terminie wyborów do Sejmu. Opozycja projektowi się sprzeciwia, ale w kuluarach trwają od pewnego czasu analizy tego, co w praktyce będzie oznaczała zmiana terminu elekcji – dla strategii wszystkich partii i samorządowców.

A w tle w sejmowych kuluarach trwały dyskusje i rozważania – również, a może przede wszystkim w samym PiS – rozmowy o tym, czy dojdzie do politycznego przesilenia i czy realna jest zmiana na stanowisku premiera.

Czytaj więcej

Blisko przesilenia w PiS. Odejście Dworczyka to kwestia dni?

Z naszych rozmów z politykami PiS wynika, że wszystko przemawia za tym, że do żadnych zmian nie dojdzie, a przesilenie może mieć się ku końcowi – przynajmniej w obecnej fazie.

Ważne dla PiS było też to, że w środę nie ujawniły się problemy z większością sejmową. W głosowaniu nad odrzuceniem w całości w I czytaniu projektu ustawy przesuwającej wybory samorządowe za było 208 posłów opozycji, przeciwko 222 parlamentarzystów partii rządzącej. Projekt trafił do komisji, a finałowe głosowanie nad ustawą było zaplanowane już po zamknięciu tego wydania „Rz”.

Reklama
Reklama

Efekt kuli śnieżnej

Politycy opozycji, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę na dwa podstawowe elementy tej sytuacji. Pierwszy z nich to dążenie PiS do uniknięcia „efektu kuli śniegowej”, gdyby wybory samorządowe odbyły się wcześniej niż parlamentarne. Opozycja kalkuluje bowiem, że PiS wybory samorządowe przegra, a to miałoby z kolei wpływ na wybory do Sejmu – podobnie jak w roku 2015 wybory prezydenckie i w roku 2019 wybory do europarlamentu miały wpływ na wynik i przebieg jesiennych kampanii do Sejmu. Po przesunięciu wyborów samorządowych na wiosnę 2024 roku ich wynik wpłynie co najwyżej na dynamikę kampanii do PE, ale zgodnie z obecnym kalendarzem będzie miała ona dużo mniejsze znaczenie niż walka o Sejm i Senat.

To jeden element kuluarowych rozważań. Drugi dotyczy decyzji, którą będą musieli podjąć samorządowcy – przede wszystkim związani z opozycją. Bo przesunięcie wyborów samorządowych oznacza, że jeśli np. prezydent dużego miasta będzie chciał kandydować do Sejmu, to w razie objęcia mandatu rząd PiS będzie mógł w tym mieście na kilka miesięcy wyznaczyć komisarza, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Politycy PiS, jak i opozycji traktują zmianę terminu wyborów samorządowych jak coś przesądzonego, zwłaszcza że nie widać w tej chwili ani zagrożenia dla sejmowej większości, ani weta prezydenta Andrzeja Dudy.

Koniec przesilenia?

Równolegle z pracami nad strategiczną dla wszystkich uczestników sceny politycznej ustawą o terminie wyborów samorządowych w PiS pojawiły się sygnały o końcu przesilenia politycznego – i odsunięciu poważnych rozważań personalnych. – Po zimie nastąpi powrót do tematu – przewiduje jeden z naszych informatorów.

Zgodnie z planem opisywanym już przez „Rzeczpospolitą” w czwartek odbędzie się wyjazdowe posiedzenie klubu PiS, a w piątek najpewniej kolejne posiedzenie ścisłych władz partii (prezydium komitetu politycznego, w skrócie pkp). To oznacza, że nie powiodły się zamysły przeciwników premiera, którzy chcieli doprowadzić do decyzji Komitetu Politycznego (39 osób) o odwołaniu Morawieckiego. Do takiego posiedzenia miało dojść zgodnie z tym planem już w piątek. Ale po kilkudziesięciu godzinach wewnętrznych emocji i nerwów okazało się, że posiedzenia Komitetu jednak nie będzie. O zmianie premiera – co wynika z naszych rozmów – nie chcieli słyszeć m.in. posłowie z tylnych szeregów. Co nie zamyka spraw innych zmian personalnych, np. odejścia z rządu szefa KPRM Michała Dworczyka czy hipotetycznego wejścia do rządu Jacka Kurskiego.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Kłopoty Brauna na TikToku. Platforma usuwa treści europosła
Polityka
Nowy sondaż: Na kogo głosowaliby Polacy? W kropce i Donald Tusk, i Jarosław Kaczyński
Polityka
Szczyt „koalicji chętnych” w Paryżu. Donald Tusk: Za wcześnie na optymistyczne komunikaty
Polityka
Powstaną nowe partie, które zagrożą Konfederacji i wypełnią pustkę po partii Szymona Hołowni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama