Prezydent Duda udzielił wywiadu TVN24 w Waszyngtonie, gdzie uczestniczy w 77 sesji ZO ONZ.

Mówił m.in. o wystąpieniu prezydenta Joe Bidena. który podkreślał dziś, że wojna w Rosji to wojna wybrana przez jednego człowieka - głowę państwa, która z premedytacją i haniebnie łamie zasady Karty ONZ.

Czytaj więcej

Biden: Wojna w Ukrainie to wojna jednego człowieka

Duda ocenił, że groźby Putina, dotyczące możliwości użycia przez Rosję broni nuklearnej, są 'przełamaniem pewnego tabu", które przyniesie niemożliwe do przewidzenia skutki.

Prezydent przyznał, że Polska jest w trójce państw, która najbardziej pomaga dzisiaj Ukrainie, ale Stany Zjednoczone, z racji swojego gigantycznego potencjału, są tutaj zdecydowanie na pierwszym miejscu i to na ich pomocy w dużej mierze opiera się ukraiński opór.

W rozmowie poruszono również kwestie polskie. Prezydent pytany był m.in. o konflikt Polski z KE w kwestii KPO i kamieni milowych. Na pytanie, dlaczego wyznaczył do Izby Odpowiedzialności Zawodowej sześcioro sędziów wybranych przez neo-KRS, a więc nie spełnia ten wybór wymagań postawionych przez KE, Duda stwierdził, że wybrał tych z wylosowanych sędziów, którzy jego zdaniem będą najlepiej spełniać powierzone im zadanie, jakim jest egzekwowanie odpowiedzialności zawodowej środowiska prawniczego.

Zaś jeśli chodzi o zarzuty Europejskiego trybunału Praw Człowieka, że sędziowie powoływani przez neo-KRS nie spełniają wymogów niezależności i zgadzają się z nim inne unijne organizacje, prezydent oświadczył, że mamy do czynienia ze "swoistym starciem politycznym i  polityczną połajanką", w ogromnym stopniu wywołaną przez polskie elity prawnicze, które w ciągu ostatnich lat wyemitowały "ogromną ilość kłamstwa" wobec swoich kolegów z różnego rodzaju trybunałów.

- Realizujemy polską rację stanu i oczekiwania obywateli, którzy twardo domagali się poprawy funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości - powiedział Duda dodając, że uczestniczy w przeprowadzaniu tych zmian w sposób rozsądny, o czym mają świadczyć zgłaszane przez niego weta, mimo niezadowolenia obozu politycznego, z którego się wywodzi. .

Pytany o reakcję na głośny reportaż w TVN24 o zatajonych przez podkomisję smoleńską pod wodzą Antoniego Macierewicza wynikach badań i ekspertyzach dotyczących katastrofy prezydenckiego tupolewa w 2010 roku, Duda stwierdził, że komisja - podczas gdy był jej członkiem jako poseł - realizowała swoje zadania w sposób wielowątkowy i rzetelny.

Na pytanie, czy na podstawie przedstawionych w materiale dowodów nie stracił zaufania do Macierewicza, prezydent odpowiedział, że Antoni Macierewicz jest człowiekiem ogromnych zasług dla RP i jest "stuprocentowo przekonany", że zawsze w jego działaniach przyświecały mu szczytne intencje.

- Nie mam żadnych wątpliwości, także współpracując z Antonim Macierewiczem jako szefem MON, że jest to człowiek ogromnych zasług. Zarzuty się pojawiają i będą się pojawiać, dlatego pozwoliłem sobie zadać opozycji bardzo nieprzyjemne pytanie: co jej guru Donald Tusk zrobił w sprawie śmierci prezydenta Rzeczpospolitej? - stwierdził Duda.

Jak dodał, oczekuje obiektywnego spojrzenia "w jedną i drugą stronę. Na tych, którzy za wszelką ceną dążą do prawdy, i na tych, którzy powinni byli tę prawdę ustalać wtedy, kiedy był ku temu najlepszy czas".

Pytany o przesunięcie wyborów samorządowych Duda stwierdził, że poczeka na propozycję, jaka padnie. Nie jest zwolennikiem znaczącego ich przesuwania, aby nie zakłócać procesów demokratycznych, ale chce, żeby głosowanie odbywało się w sposób jak najbardziej czysty.