Komisja arbitrażowa SPD w regionie Hanoweru orzekła, że nie można udowodnić Schroederowi naruszenia regulaminu partii. Od decyzji można się odwołać w ciągu dwóch tygodni.

Lokalni politycy SPD już zapowiadają taką możliwość. - Nasze stanowisko, że pan Schroeder powinien zostać wyrzucony z SPD, nie uległo zmianie - powiedział Ali Kaan Sevinc, przewodniczący lokalnego stowarzyszenia, gazecie "Rheinische Post" z Dusseldorfu.

Czytaj więcej

Gerhard Schroeder nazwany w Niemczech rzecznikiem Władimira Putina

Dodał, że teraz przyjrzą się bliżej powodom decyzji komisji. - Jest kilka punktów, które nas nie satysfakcjonują - wyjaśnił. To, czy będą się odwoływać "jest czymś, co musimy teraz sprawdzić", powiedział Sevinc, dodając, że "wydaje się to prawdopodobne".

Schroeder od dawna jest krytykowany za bliskie relacje z prezydentem Rosji Władimirem Putinem oraz rosyjskim przemysłem naftowym i gazowym. Nawet po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym, zdaniem wielu towarzyszy z SPD, nie zdystansował się wystarczająco od Rosji.

W maju były kanclerz Niemiec podjął decyzję o rezygnacji z zasiadania w radzie nadzorczej Rosnieftu, a także zadeklarował, że zrezygnuje z oferowanego mu stanowiska w radzie nadzorczej rosyjskiego koncernu Gazprom. 

Schroeder wielokrotnie podkreślał, że chce pozostać członkiem SPD i jest spokojny o wynik postępowania.