Marsz Powstania Warszawskiego, organizowany przez narodowców 1 sierpnia, powinien odbywać się cyklicznie?

Oczywiście, że nie. Oni na ogół nie spełniają formuły pokojowej demonstracji. Sąd uznał, że to nie jest cykliczna impreza i to, że Zbigniew Ziobro złożył nadzwyczajną skargę, a rząd wspiera ich finansowo, to interes wyłącznie Zjednoczonej Prawicy.

Czytaj więcej

Krzysztof Adam Kowalczyk: Szef NBP w butach polityka

Narodowcy chcą czcić pamięć powstańców.

Niech się dołączą do uroczystości centralnych, które odbywają się pod patronatem prezydenta Dudy, i nie wykorzystują tego dnia, by podkreślić niechęć do mniejszości seksualnych czy aktualnego prezydenta Warszawy, który organizuje te uroczystości.

Czy Adam Glapiński mógł lepiej i szybciej przeciwdziałać inflacji?

Oczywiście, że mógł. Dziwię się, że Rada Polityki Pieniężnej robiła wszystko, co on chciał, bo obecna sytuacja i wysoka inflacja to również jej odpowiedzialność. Moja Rada to byli ludzie bardzo kompetentni, niezależni, samodzielni, dobrzy naukowcy, tacy jak Bogusław Grabowski, Jerzy Pruski, Cezary Józefiak, Dariusz Rosati czy Wiesława Ziółkowska, w każdym razie czuli się odpowiedzialni za realizację celu inflacyjnego. Dużo wcześniej podnieśliby stopy procentowe. Jestem zwolenniczką takiej szkoły, że podnosi się na początku więcej, np. o 2 proc., 3 proc., jak się ma takie prognozy, że inflacja będzie rosnąć. A takie cykanie, przez rok prawie, bo to dziewiąta podwyżka będzie, to rozmywanie sytuacji i potem nie wiadomo, jak często obniżać, żeby nie było nawrotu inflacji.

Na ile NBP skutecznie walczy z inflacją?

Przyjdzie taki moment, kiedy PiS będzie żałowało tego, że utrzymało Adama Glapińskiego na drugą kadencję. Mogli na niego i Radę Polityki Pieniężnej zrzucić odpowiedzialność za inflację, co byłoby zgodne z prawdą.

Inflacja, jak mówił prezes NBP, zacznie spadać lada chwila?

Ona będzie spadać bardzo, bardzo stopniowo, jeśli będzie „lada chwila”.

Czy Adam Glapiński został legalnie wybrany na drugą kadencję prezesa NBP?

Uważam, że został wybrany legalnie, podzielam opinię prof. Ryszarda Piotrowskiego i nie mam wątpliwości jak Donald Tusk.

Czy jeśli PO dojdzie do władzy, to Glapiński zostanie z gabinetu prezesa NBP wyprowadzony?

„Wyprowadzony” to trochę niefortunny imiesłów czasownikowy, którego użył mój kolega. Może on natomist być usunięty na podstawie statutu Europejskiego Systemu Banków Centralnych. To, że nie mamy euro, to nie znaczy, że nie jesteśmy sygnatariuszem traktatu lizbońskiego oraz protokołów, które są do niego dodane. Protokół ma taką samą moc jak traktat i tam jest napisane w artykule 14., kiedy można usunąć prezesa krajowego banku centralnego. A można go usunąć, jeżeli dopuści się poważnego uchybienia. On może się bronić przed TSUE, bo jedynym obrońcą w takiej sytuacji jest Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Artykuł 14. mówi, jaka jest procedura.

Na dziś Glapińskiemu nic nie zagraża i może dokończyć kadencję?

Na dziś nie zagraża, natomiast można go będzie próbować zwolnić po wygranych wyborach na podstawie tego statutu, przy pewnej zmianie ustawy i konstytucji. Prezes NBP mógłby być powoływany tak jak prezes NIK, na wniosek kwalifikowanej większości parlamentarzystów. To jest jeden z organów konstytucyjnych i może być powołany w tej samej procedurze.

Czyli Adam Glapiński po zmianie władzy może przestać być szefem NBP?

Myślę, że to będzie długa procedura, ale zgodnie ze statutem ESBC i EBC będzie można ją przeprowadzić.

Od polityków PiS słyszałem, że Glapiński był forsowany na drugą kadencję szefa NBP po to, żeby gdy PiS przegra wybory, w NBP znajdował się nieformalny ośrodek władzy jednoczący Zjednoczoną Prawicę.

Wakacje kredytowe to zły pomysł na pomoc kredytobiorcom. Trzeba wykorzystać system podatkowy

Hanna Gronkiewicz-Waltz

To zaczęło się już wcześniej, za czasów poprzedniego prezesa NBP, który wywodził się z PiS. Ale i dzisiaj zasiadają w zarządzie NBP pracownicy służb, bo takim pracownikiem np. jest były szef ABW Piotr Pogonowski. Za komuny w NBP był oddzielny departament, który zapewniał bezpieczeństwo bankowi i ewentualnie tropił jakieś afery. To był wyodrębniony departament, w którym pracowali mundurowi. Nie było tak, że pracownicy służb zasiadali w zarządzie.

A jak pani ocenia merytorycznie Adama Glapińskiego na czele NBP?

Jestem zszokowana jego niekompetencją i jawnym upartyjnieniem. Profesor SGPiS-u – dawałam mu kredyt zaufania – powinien coś więcej wiedzieć o bankowości centralnej. On powinien się cały czas rozwijać. On jest członkiem tzw. Rady Ogólnej Europejskiego Systemu Banków Centralnych, w skład której wchodzą prezesi ze wszystkich państw Unii Europejskiej, również tych krajów, gdzie nie ma euro.

Czytaj więcej

Paweł Wojciechowski: Syndrom oblężonej twierdzy

Adam Glapiński w wywiadzie dla tygodnika „Sieci” mówi, że Donald Tusk chce obalić rząd i polskiego złotego. Pani jako prezes NBP również pozwalała sobie na tego typu polityczne wycieczki?

Nie. Jako prezes NBP nie przyjeżdżałam na spotkania do siedziby partii. W Sejmie odbyłam wszystkie spotkania, przed jedną i przed drugą kadencją, chodziłam po salach sejmowych, gdzie miały swoje siedziby różne kluby i tam się prezentowałam, i przed pierwszym wyborem, i przed drugim. Nigdy nie chodziłam do żadnej siedziby partii, aby spotkać się z jej kierownictwem.

Czy instytucje międzynarodowe mogą jakoś upomnieć Adama Glapińskiego, jeżeli jego wypowiedzi np. będą w dalszym ciągu uderzały w euro?

On utracił wiarygodność. Po co go upominać, nawet Polacy nie mogą mu ufać, gdyż ich wprowadził w błąd, mówiąc, że stopy procentowe nie będą podniesione.

Czytaj więcej

Petru: 500plus było ponad stan. 13. i 14. emeryturę trzeba wycofać

Czy Adam Glapiński mógł powiedzieć na sopockim molo, w rozmowie z działaczką AgroUnii, że będzie jeszcze jedna podwyżka stóp procentowych?

Nie, takich rzeczy się nie mówi, to rozhuśtuje rynek. Tak samo jest w innych bankach centralnych, których prezesi nie mogą wypowiadać takich opinii. Prezes NBP nie powinien się wypowiadać publicznie, bo jakim prawem mówi o podwyżce, skoro jest tylko przewodniczącym Rady Polityki Pieniężnej, która takie decyzje podejmuje gremialnie. Dziwne, że RPP nie reagowała. Jestem zdumiona, że nikt nie zareagował, bo RPP powinna głośno krzyczeć, że prezes NBP zabiera jej kompetencje.

Wakacje kredytowe to dobry pomysł rządu na to, by ulżyć tym, którzy płacą większe rady kredytów?

To zależy od kredytobiorcy. Dla jednego to będzie oznaczało jakąś ulgę, dla innych przesunięcie tego wyroku w postaci wyższych odsetek na skutek podwyżki stóp procentowych od kredytów.

Jak można pomóc kredytobiorcom?

Trzeba by skierować do tych osób, które mają pierwsze mieszkanie i wzięły na nie kredyt, jakiś projekt, który pozwoliłby na to, by zapłacili niższy podatek, i wyliczyć, ile może państwo im podarować, żeby ich nie wyrzucili z tego mieszkania. To system podatkowy jest od tego, a nie wakacje kredytowe. Np. można powiedzieć: macie taką ratę, to płacicie o tyle mniej podatku – pod warunkiem że jest to wasze pierwsze mieszkanie, natomiast nie dawać ulgi inwestorom.

Czy wydatki powinny być ukrócone? 13., 14. emerytura powinny zostać zabrane?

Nikt nie może ich zabrać. Tylko w TVP taka jest propaganda.

Czyli 500+ również jest niezagrożone po zmianie władzy?

Nie jest zagrożone. Ale te 500 zł dzisiaj jest warte ok. 300 zł, a za moment będzie niecałe 300.

PO ma pomysły, jak pomóc Polakom? Donald Tusk uważa, że należy o 20 proc. podnieść płace w budżetówce. To realne?

Budżetówka zarabia tak mało, że coś trzeba zrobić. Trzeba wyliczyć mniej więcej, żeby nie wzmóc inflacji, o ile można podnieść. To już muszą powiedzieć eksperci, fachowcy, którzy znają się na ekonometrii, natomiast jest to możliwe. Coś trzeba zrobić z budżetówką. Ja zawsze uważałam, że nawet za naszych rządów budżetówka za mało dostawała.

Można wejść drugi raz do tej samej rzeki? Donald Tusk może być premierem?

Pewnie, że może być, ma doświadczenie. Ale najpierw musi się umówić Tusk z Trzaskowskim na podział ról i współpracę. Generalnie oni dobrze współpracują, tylko czasami ich akolici podkręcają atmosferę bardziej niż oni.

A wspólne listy jeszcze są możliwe, czy Platforma pójdzie osobno do wyborów?

Jeśli każdy będzie sobie sam rzepkę skrobał, to będzie tak jak do tej pory. System promuje tych, którzy mają jedną listę.

współpraca Jakub Czermiński