Internet zalały zdjęcia pustych sklepowych półek, na których powinien leżeć cukier. Poważne braki tego towaru widać w dyskontach w całym kraju. Przyczyną ogólnej paniki i rosnących cen jest trwająca wojna na Ukrainie, zagrażająca dostawom wielu produktów spożywczych. Dlaczego padło teraz na cukier? Zdaniem przedstawicieli branży, panika jest nieuzasadniona, ponieważ akurat tego produktu w Polsce nie powinno brakować.

Jak przekonuje Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii, „cukier miesiąc do miesiąca zdrożał o 50 proc.”. Z badania UCE Research i Wyższych Szkół Bankowych wynika, ze już w czerwcu w sklepach cukier zdrożał niemal o 41,4 proc. do średnio 4 zł za kg. Mimo to w sezonie letnim zawsze jego sprzedaż jest wyższa z uwagi choćby na przygotowywanie przetworów owocowych.

Czytaj więcej

Cukier znika ze sklepów, Biedronka wprowadza limit

- Mamy bardzo dużo cukru. Spokojnie dla wszystkich wystarczy - zapewniał w środę w programie „Gość Wiadomości” w TVP Henryk Kowalczyk. Jego zdaniem w tym przypadku pojawiły się „zakłócenia zaopatrzeniowe” i „pewne niedoskonałości w dystrybucji, logistyce sieci handlowych”. 

- Ale może to dobrze, zapasy spółki cukrowej zostaną upłynnione, jeśli będą tak kupować cukier. Tak każde zamieszanie nakręca popyt, więc jeśli temu ma służyć, to ja powiem szczerze, Krajowa Spółka Cukrowa zaciera ręce w tej sytuacji - stwierdził wicepremier.

Nagły wzrost sprzedaży cukru latem występuje w Polsce regularnie, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadził kiedyś nawet tej w sprawie postępowanie. Sprawdzano, czy tzw. panika cukrowa nie jest sztucznie wywoływana, aby towar zalegający w magazynach sprzedał się szybciej i z większym zyskiem.