Morawiecki mówił m.in o polityce prowadzonej przez rząd Zjednoczonej Prawicy, którą opisał jako "politykę prospołeczną, godności i rozwoju infrastruktury".

Premier zapewniał, że w ślad za rządowymi obietnicami "zawsze idą czyny", a nawet jeśli dochodzi do pomyłek lub potknięć, "nie szukamy winnych, tylko szukamy rozwiązań i je znajdujemy" - mówił Morawiecki.

- Taka powinna być normalna patriotyczna polityka i taki jest PiS - przekonywał Morawiecki.

Podczas wizyty w Kędzierzynie-Koźlu premier skomentował informację przekazaną przed tygodniem przez minister rodziny i polityki społecznej Marlenę Maląg o najniższej od 1989 roku stopie bezrobocia w Polsce - wynosi ona obecnie 4,9 proc.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Premier dobra rada

Morawiecki zapewniał, że władza zrobi wszystko, aby ten stan utrzymać.

- Wiemy doskonale, że te upiory III RP, czyli masowe bezrobocie i masowe wyjazdy za chlebem, na szparagi do Niemiec, na zmywak do Wielkiej Brytanii, muszą się skończyć - mówił Morawiecki. - Niech sobie sami zbierają szparagi albo niech do nas przyjeżdżają zbierać szparagi. Zapraszamy.

Szef rządu zwrócił się do opozycji, którą, jak powiedział, "wyborcy postawili tam, gdzie jej miejsce". Zaapelował, by się zmieniła, z "totalnej i niszczycielskiej" na "dobrą i demokratyczną".

Morawiecki nawoływał też wyborców o poparcie PiS w wyborach, jako partię, która w niepewnych czasach "wprowadza element stabilności, bezpieczeństwa i przewidywalności".