Marlena Maląg mówiła o planowanych zmianach w Kodeksie pracy, które mają dotyczyć tzw. urlopu ojcowskiego (tacierzyńskiego).

- Planujemy, jesteśmy na etapie prac międzyresortowych, wdrażania dyrektywy łączenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Ta zmiana zakłada m.in. wprowadzenie dziewięciotygodniowego, dodatkowego urlopu ojcowskiego, który będzie przynależał tylko ojcom. To jest bardzo ważne, ponieważ wspólne wychowywanie dzieci, odpowiedzialność mamy i ojca jest bardzo ważna. Do 32 tygodni urlopu, które jest dzisiaj, dojdzie 9 tygodni urlopu. Jestem przekonana, że ta dyrektywa, jeśli pójdzie wszystko zgodnie z planem, to w tym roku będzie jeszcze wdrażana - mówiła.

Czytaj więcej

Rodzicom w pracy ma być lepiej - szykują się ważne zmiany w Kodeksie pracy

- Z urlopu tacierzyńskiego obecnie korzysta ponad 50 tys. ojców. W tym urlopie proponujemy też zmianę - dziś urlop tacierzyński można wykorzystać do 2. roku życia dziecka. Będziemy proponowali wykorzystanie go do 1. roku życia dziecka, dlatego, że ten przede wszystkim czas, który jest potrzebny do wspólnego wychowywania dzieciątka, był wykorzystany w tym pierwszym roku. Też taka zmiana znajdzie się w zmianach do Kodeksu pracy - dodała.

Maląg mówiła też o happeningu Klaudii Jachiry, która w Sejmie rozrzucała konfetti w kształcie banknotów w czasie zaprzysiężenia prezesa NBP, Adama Glapińskiego, na kolejną kadencję.

50 tys.

Tylu ojców ma korzystać obecnie z tzw. urlopu tacierzyńskiego

- Bycie parlamentarzystą to wielka odpowiedzialność. To jest pomylenie miejsca, Sejm to nie teatr. A przede wszystkim trzeba mieć szacunek do pracy innych osób. Jeżeli ktoś wysypuje te banknoty w Sejmie, tak naprawdę to pomieszczenie jest zanieczyszczone i potem państwo, którzy zajmują się obsługą Sejmu, muszą po takiej osobie sprzątać. Jeśli ktoś chciał teatrzyk odegrać, to mógł po sobie posprzątać - stwierdziła.