- Potężną kulą u nogi naszej debaty publicznej ciągle są media. Mamy totalną opozycję, wspieraną przez równie totalne media, które są w stanie tworzyć kontrrzeczywistość, w którą jednak ludzie wierzą - powiedział Jarosław Kaczyński w rozmowie, która ma ukazać się w "Gazecie Polskiej", a której fragmenty opublikowała "Gazeta Polska Codziennie". Zdaniem prezesa PiS, w Rosji media "karmią ludzi przekazami niemającymi nic wspólnego z rzeczywistością, wręcz będącymi jej brutalnym i ordynarnym zaprzeczeniem". - I u nas też są media, które działają co najmniej podobnie - ocenił wicepremier.

- Daleko nie trzeba szukać. Jedna z telewizji, kilka gazet, parę portali non stop prezentują nas jako partię popierającą Putina. My prowadzimy najbardziej skuteczną politykę uniezależniania się energetycznego od Rosji w Europie, wspieramy Ukrainę w walce z Rosją wszelkimi sposobami, w tym przekazując na wielką skalę broń i dostarczając wszystko co potrzebne, a i tak mówią o nas, że jesteśmy sojusznikami Kremla - mówił prezes PiS dodając, że "tak właśnie działa rosyjska propaganda". - I my te rosyjskie standardy widzimy w pewnych mediach - oświadczył.

Czytaj więcej

Czy będą auta spalinowe po 2035 r.? Minister Buda: Pewnie nie

W wywiadzie, który, jak podała "GPC", "odnosi się do wielu spraw geopolitycznych i politycznych", wicepremier ds. bezpieczeństwa odniósł się również do wypowiedzi lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska o sprzedaży ukraińskiego zboża w Polsce i jej ewentualnym wpływie na opłacalność produkcji polskich rolników. Powiedział, że słowa Tuska go nie zaskakują. Zdaniem Kaczyńskiego, "zawsze, gdy w grę wchodzi żywotny interes Polski, Tusk jest przeciw". - Bardzo często wówczas jego punkt widzenia jest zbieżny z rosyjską propagandą. Tak jest i tym razem - ocenił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński wyraził pogląd, iż ważne jest, by polscy rolnicy wiedzieli, że zboże z Ukrainy "nie jest dla nich żadnym zagrożeniem". Dodał, że odbiorcy zboża są w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie. W rozmowie z "GP" wicepremier przekonywał, że Rosjanie blokują eksport morski, ponieważ wiedzą, że wywoła to głód i wywinduje ceny żywności, co z kolei - kontynuował - zintensyfikuje napływ migrantów na południe Europy. - Moskwa chce wywołać chaos na naszym kontynencie i wprowadzić Europę w potężny, wielowymiarowy kryzys - ocenił Kaczyński.

Czytaj więcej

Morawiecki obiecuje "w tym sezonie" dopłaty do węgla uzależnione od dochodów

Zdaniem wicepremiera, w interesie Polski jest niedopuszczenie do tego. - W tej sprawie nie ma szarości - można być albo po dobrej, albo po złej stronie mocy. Tusk stawia się po tej drugiej - ocenił prezes PiS.