W środę, po spotkaniu szefa MON Mariusza Błaszczaka i sekretarz obrony USA, Lloyda Austina, Pentagon wydał komunikat, z którego wynika, że obaj politycy zgodzili się "aby wspólnie pracować nad tym, by Wojsko Polskie stało się jednym z najlepszych w Europie".

Czytaj więcej

Mariusz Błaszczak z wizytą w USA

W czasie konferencji prasowej Morawiecki był pytany o te słowa.

- My traktujemy nasze zobowiązanie do wzmocnienia naszej obrony, naszej zdolności do obrony bardzo, bardzo poważnie, czego dowodem jest znaczące podniesienie wydatków na obronność, zacieśnienie współpracy z USA i skuteczne doprowadzenie do zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Przypomnę, że jeszcze w roku 2015 było to mniej więcej 500 żołnierzy. Dziś mówimy o ok. 10 tysiącach żołnierzy - zauważył.

W roku 2015 w Polsce było mniej więcej 500 żołnierzy. Dziś mówimy o ok. 10 tysiącach żołnierzy

Mateusz Morawiecki, premier

- Umacnianie tego Sojuszu w sposób jak najbardziej realny, poprzez wspólne zakupy broni, może w przyszłości też wspólną produkcję broni, poprzez obecność wojsk amerykańskich na terytorium Polski i wzmocnienie armii polskiej przede wszystkim jest jednym z absolutnie najważniejszych priorytetów naszego państwa - dodał.

- Mogę tylko potwierdzić, że traktujemy to wyzwanie śmiertelnie poważnie i zrobimy wszystko, by polska armia była samodzielnie zdolna do stawienia oporu na naszej wschodniej rubieży jakiemukolwiek wschodniemu agresorowi - podsumował Morawiecki.