- To będzie najprawdopodobniej największa tego typu bitwa po II wojnie światowej na terytorium Europy - mówił o bitwie o Donbas rzecznik rządu.

- Zarówno Polska, jak i nasi sojusznicy, bardzo duże dostawy broni na teren Ukrainy kierują, my też te dostawy kierujemy, by Ukraina mogła bronić nie tylko swojego terytorium, ale również bezpieczeństwa Europy - zaznaczył.

My też kierujemy dostawy broni na Ukrainę, by mogła ona bronić nie tylko swojego terytorium, ale również bezpieczeństwa Europy

Piotr Müller

Rzecznik rządu był następnie pytany o słowa rzecznika Pentagonu, Johna Kirby'ego, który stwierdził, że Ukraina ma obecnie więcej samolotów niż dwa tygodnie temu, po tym jak przekazano jej "platformy i części do samolotów". Dopytywany o to, czym są "platformy" Kirby przyznał, że są to samoloty. Müller nie chciał odpowiedzieć na pytanie czy samoloty, które trafiły na Ukrainę to polskie myśliwce MiG-29, które jakiś czas temu Polska chciała przekazać Amerykanom do bazy wojskowej w Ramstein w zamian za możliwość zakupu myśliwców F-16. USA nie skorzystały wówczas z tej propozycji.

Czytaj więcej

Prezydencki minister o myśliwcach dla Ukrainy: Pentagon skądś ma informacje

- Ja o kwestiach uzbrojenia nie będę mówił. Tego typu rzeczy potrzebują ciszy. Mogę tylko zapewnić, że Polska udziela niezbędnego wsparcia na teren Ukrainy, również takiego, które może im pomóc w obecnej sytuacji. Nie chwalimy się tym, bo jesteśmy państwem frontowym, blisko działań wojennych, ale Ukraińcy wprost mówią, że Polska to jest kraj, który udziela jednej z największych pomocy tego typu. To mówi samo za siebie - stwierdził rzecznik.

W kontekście dostaw broni Müller apelował do Niemiec o to, by "nie dyskutowali ile pieniędzy Ukrainie przekazywać, tylko aby przekazywali w tej chwili sprzęt" ukraińskiej armii.

- Jeśli trafi on (na Ukrainę) za dwa tygodnie, to może być już za późno - ostrzegł.