Co przyszło panu do głowy, gdy pan usłyszał, że Putin uznał separatystyczne republiki Donbasu?
Pierwsza myśl była taka, że zasadniczo nic się nie zmienia. I tak było wiadomo, że Putin wcześniej sterował tymi republikami, że to nawet nie marionetki, ale fake’owe organizacje. Najpierw nie wydawało mi się to szokujące. Ale potem zszokowało mnie przemówienie Putina, okropna propaganda, ktoś porównywał, że podobne były wystąpienia Hitlera przed początkiem inwazji na Polskę w 1939 roku. Ktoś zażartował w internecie, że ten sam pisarz był autorem. Przemówienie Putina to zmieniony ton, styl, szczegóły psychologiczne, mimika.