20 lipca zarząd krajowy PO podjął decyzję o wyrzuceniu z partii posłów: Jacka Protasiewicza, Stanisława Huskowskiego i Michała Kamińskiego za "szkodzenie wizerunkowi Platformy".

Dzień później w obronie swych kolegów wystąpił poseł Stefan Niesiołowski, który napisał list do zarządu z apelem o cofnięcie tej decyzji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że podpisało się pod nim ok. 30 parlamentarzystów PO. 

Decyzji zarządu PO nie rozumie Jacek Protasiewicz. Był polityk PO tłumaczy, że od momentu wykluczenia z kierownictwa partii, nie zabierał publicznie głosu w sprawie wewnętrznej sytuacji z partii.  

- Widocznie milczenie oceniane jest jako szkodzenie - mówił w TVP Info.

- Niektórzy sygnatariusze listu mówili, że podpisują, bo nawet za czasów komuny oskarżonym dawano możliwość zapoznania się z zarzutami i wypowiedzenia swoich argumentów - dodał.

Protasiewicz do tej pory nie otrzymał pisma w sprawie swojego usunięcia z PO. Bez tego nie może się odwołać od tej decyzji. - Mam teoretycznie jakieś zarzuty postawione, ale nigdy ich nie usłyszałem osobiście - powiedział.