Legenda Solidarności, działaczka społeczna była rano gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM. Mówiła m.in. o propozycjach zaostrzenia ustawy aborcyjnej, czarnym proteście i premier Becie Szydło.
Zdaniem Henryki Krzywonos-Strycharskiej nie powinno zmienić obowiązujących od 23 lat przepisów.
- W tej chwili jesteśmy w trudnej sytuacji, bo kiedy się słyszy, że kobieta może nawet za poronienie trafić do więzienia, no przepraszam, ale to jest tragedia. W 93. roku wywalczyliśmy kompromis i uważam, że on jest dobry, nie trzeba tego zmieniać. Jeśli są różne podchody ze strony rządowej, to trzeba tego unikać – uważa Krzywonos-Strycharska.
Zapowiada, że weźmie udział w poniedziałkowym „czarnym proteście" w Warszawie. - Protestować i trzeba już w zarodku zniszczyć pomysły takie, które mogą nam przynieść całą masę nieszczęść – tłumaczyła w RMF FM.
Podkreślała, że ma siedem córek, ma wnuczki i nie wyobraża sobie, żeby doszło do sytuacji, że jej dziecko czy wnuczka urodzi dziecko niepełnosprawne, które będzie leżało, a jego matka nigdy nie usłyszy od niego słowa "mamo".
Posłanka wspomniała też o niedzielnej konwencji PO w Gdańsku. Przyznała, że nie wie, co ona przyniesie. Dodała jednak, że prawdopodobnie będzie to owocne spotkanie i okazja do rozmów na wiele tematów.
Krzywonos-Strycharska zdradziła też, że na początku urzędowania premier Beaty Szydło bardzo jej kibicowała, z racji tego, że to kobieta. Trzecia kobieta-premier. Jednak teraz przestała. Dlaczego? - W tej chwili uważam, że to nie pani premier podejmuje decyzje i bardzo mi przykro z tego powodu, więc nie mogę jej kibicować – tłumaczyła posłanka PO. Dodała, że wszyscy wiedzą, że "w Polsce rządzi jeden człowiek - Jarosław Kaczyński".
Radziła premier Szydło, by się zastanowiła nad tym, jak się skończy jej urzędowanie jako premiera. Czy odpowie za to, co się dzieje w tej chwili? - Myślę, że ona odpowie – dodała legendarna działaczka Solidarności.