Winnicki, podobnie jak inni parlamentarzyści Konfederacji, krytykował obostrzenia, jakie narzucił rząd w związku z pandemią koronawirusa, szczególnie te, które dotknęły przedsiębiorców, zmuszonych do zamknięcia swoich firm.

Zdaniem Winnickiego, fakt, że większość krajów europejskich przyjęła podobną strategię, nie oznacza, że jest to strategia słuszna, bo "otwarcie gospodarki to konieczność".

Polityk jako przykład potwierdzający jego opinię przywołał Szwecję, w której metoda walki z epidemią różniła się od tej, jaką przyjęto w większości innych państw.

Szwedzki rząd zdecydował, że szkoły, restauracje i przedsiębiorstwa pozostaną otwarte, ograniczając się jedynie do apeli o przestrzeganie dystansu i zasad higieny.

Winnicki uważa, że rząd, zamiast nakazywać zamknięcie form i pozbawiając ich właścicieli dochodów, powinien skupić się na ochronie najstarszych, najbardziej narażonych na zarażenie i chorobę, wzmocnieniu służby zdrowia, a przede wszystkim - otworzyć gospodarkę.

Winnicki mówił, że najsłabszym ogniwem jest obecnie służba zdrowia, która "funkcjonuje na wariackich papierach", i ją przede wszystkim należy usprawnić.

Poseł Konfederacji uważa, że Polska stoi w obliczu "potężnego buntu społecznego", bo coraz większa rzesza przedsiębiorców decyduje się na otwarcie swoich firm, nie bacząc na zakazy.

- Państwo z rządu powinni z nimi współpracować, bo sądy potwierdzają, że rząd działa nielegalnie - mówił Winnicki.