Tarczyński komentował wystąpienie szefa Europejskiej Partii Ludowej Donalda Tuska, który przed zjazdem partii Angeli Merkel CDU przesłał jego uczestnikom pozdrowienia. CDU wybiera nowego przywódcę, który zastąpi Merkel.

Jak pisze TVP Info, Tusk "w samych superlatywach wypowiadał się o rządzącej w Niemczech od 2005 r. partii".

- Wolność, transparentność, prawda, rozsądek w walce z autorytarnymi tendencjami, korupcją, kłamstwami i populizmem zostały zachowane w dużej mierze dzięki CDU – stwierdził Tusk. – Były „błogosławieństwem” dla całej Europy, także dla wschodnich sąsiadów Niemiec – dodał. - Jako Polak wiem, o czym mówię - cytuje Tuska TVP Info.

Tarczyński ocenił, ze wystąpienie to było "hołdem tuskim", według słownikowej definicji, na która się powołał - aktem uległości składanym "zwycięskiemu lub potężniejszemu władcy przez słabszego".

Europoseł kpił, że "błogosławieństwa" rządów CDU nie dostrzegli zapewne ci "zgwałceni lub zamordowani przez nielegalnych imigrantów", którzy przybyli do Niemiec po 2015 roku.

Tarczyński uważa, że skoro Donald Tusk jest szefem (Europejskiej Partii Ludowej EPP - red.), to jego podwładni powinni uczyć się języka polskiego, bo "od kiedy język polski jest gorszy".

- Na każdym szczeblu, gdy występuje PO, jest element poddaństwa, element mniejszej dumy z tego, kim jesteśmy - ocenił.