W rozmowie z Polsat News lider Ruchu Polska 2050 odniósł się do swojej sprzeczki z wicemarszałkiem Sejmu Piotrem Zgorzelskim. 

- Nazwałem to postępowanie, które on zaprezentował, realizowaniem mentalności właściwej stróżom różnych nieruchomości, którzy zajmują się tylko tym, żeby pilnować swojej małej własności, a nie ofensywnie starać się, żeby wygrać wybory, żeby wreszcie się ruszyć, żeby po naszej opozycyjnej stronie było jakieś życie - tłumaczył Hołownia.

- My możemy w chwilach uniesień poobrzucać dowolnymi uszczypliwościami, co jest też naturą ludzi temperamentnych. Jesteśmy w tym stanie uniesień pragmatykami, wiem, że tu się znajdzie miejsce dla wszystkich. Potrzebna w tej układance jest Platforma, PSL, Lewica. Pytanie, jak ta układanka zostanie zrobiona, czy będziemy realizowali stary model, w którym to PO jest hegemonem czy będzie to układ nowy, bardziej kreatywny - dodał.

Hołownia zapytany był również o przepisy dotyczące aborcji. Zadeklarował, że nie popiera postulatu mówiącego o aborcji na żądanie. 

- To, co się stało, jest tragiczne. Widzę, co się w tej chwili w Polsce dzieje. Przez tę decyzję Trybunału i tych obrońców życia, którzy nie mieli dość siły, żeby do tej pory rzeczywiście poprawić los polskich niepełnosprawnych dzieci, rodziców, którzy stoją realnie przed tymi dylematami, to spadnie dzietność. Już dzisiaj słyszmy, jak masowo odwoływane są badania prenatalne - odpowiedział.

- Aborcja zawsze jest dramatem. Trzeba zrobić wszystko, żeby jej uniknąć - dodał. W ocenie Hołowni powinien utrzymany być kompromis aborcyjny, który