Wszystko zaczęło się tydzień temu, gdy deputowana Nadia Sawczenko, która stała się sławna, gdy jako oficer lotnictwa Ukrainy siedziała w rosyjskim więzieniu, odpowiadała na pytania widzów stacji NewsOne.
– Mieliśmy mongolskie jarzmo, mieliśmy polskie jarzmo na Ukrainie, teraz mamy żydowskie. Dlaczego pani o tym milczy? – zapytała kobieta dzwoniąca do studia. – Dziękuję, dobre pytanie. Jeżeli o czymś mówi naród, to znaczy, że naród mówi prawdę – odpowiedziała i prawie natychmiast została oskarżona przez media o antysemityzm.