Kradzieże żywności mają pomóc w utrzymaniu gotowości bojowej żołnierzy wycieńczonych intensywnym szkoleniem. Ma to być element przygotowań do konfrontacji z Zachodem.
Daily NK powołuje się na źródło w prowincji Hamgyong Północny - informator serwisu twierdzi, że oficerowie mówią żołnierzom o nadciągającej wojnie i radzą im, by kradli kukurydzę z okolicznych pól.
Kadra dowódcza ma nawet straszyć żołnierzy, że jeśli będą niedożywieni mimo pozwolenia na kradzież kukurydzy, czekają ich kłopoty.
Inny informator twierdzi, że część żołnierzy handluje kradzioną kukurydzą.
Daily NK pisze, że północnokoreańscy chłopi tworzą samozwańcze straże, które pilnują pól i chronią zbiory przed złodziejami w mundurach.
Armia Korei Północnej liczy 1,2 mln żołnierzy. W tym roku kraj boryka się ze skutkami suszy, co skutkuje spadkiem produkcji żywności o ok. 30 proc. w stosunku do 2016 roku. W efekcie skutki niedożywienia może odczuwać nawet 70 proc. mieszkańców kraju.