Czy Daniel Obajtek jest obciążeniem dla Zjednoczonej Prawicy?

Cała ta sprawa jest obciążeniem. Jeśli wszystko, o czym się pisze i mówi, jest takie, jakie się to przedstawia, to wymaga wyjaśnienia. Spraw nagromadziło się dużo. A miało być przecież tak transparentnie. Nie chciałbym mówić, że dosłownie dotyczy to tego przypadku, ale mówiło się: „Wystarczy nie kraść", „Wystarczy być uczciwym"...

Czy do wyjaśnienia spraw Obajtek powinien zawiesić się jako prezes Orlenu?

Chyba jednak tak, chodzi o wyjaśnienie. Niekoniecznie musi się okazać, że było coś nie tak. Niemniej jednak czas na wyjaśnienie byłby tutaj wskazany.

A jak wygląda porozumienie w koalicji ws. podatku od reklam?

Zjednoczona Prawica działa specyficznie. Koalicjanci PiS niewiele wiedzą. Stanowisko Porozumienia się nie zmieniło, będziemy przeciwko tym rozwiązaniom. Nie jestem za hołubieniem dużych koncernów medialnych, ale czasem one dają sobie radę, a najbardziej cierpi ten, który ma niewielkie zasoby finansowe, jest średniakiem lub jest mały. Nie jestem pewien, czy rozwiązania ustawowe, które mają uderzać w duże firmy, nie zaszkodzą najbardziej tym małym. Jestem przeciwko podnoszeniu podatków.

Różnic w rządzie jest więcej. Trzeba brać pod uwagę wcześniejsze wybory?

Są problemy w koalicji. Mówi się o Nowym Ładzie, chociaż my niewiele o nim wiemy. Oczekuje się, że będziemy go popierać, a nie znamy szczegółów programu. Trzeba się liczyć z przyspieszonymi wyborami, choć nie jest to przesądzone. Co jakiś czas takie głosy się pojawiają, choćby w formie pogróżek.

Porozumienie nie wie, co będzie w Nowym Ładzie, który jest ogłaszany jako program rządowy?

Coś tam wiemy, ale nie wszystko. Niby miała być ustawa o upaństwowieniu szpitali. Ten pomysł miał być zarzucony, ale jak się później zorientowałem, chodzi nie o upaństwowienie, ale o komercjalizację. To jest kuriozalne. Ale to są szczątki informacji. To nie jest zbyt chwalebny sposób uzyskania poparcia we własnym gronie, a co dopiero na zewnątrz. Niektórzy traktują Nowy Ład jako ewentualny program wyborczy, dlatego jest prezentowany głównie przez PiS.

A czy środki z unijnego Funduszu Odbudowy mogą być również przeznaczane tak, żeby opłaciło się to PiS przed wyborami?

Nie można tego wykluczyć. Jeżeli będzie to dobrze pomyślany sposób wydania pieniędzy, to będzie on też przydatny przy ewentualnych wyborach. Jeżeli będzie to pomyślane głównie, żeby się podobać wyborcom, to nie musi być dobre z punktu widzenia gospodarczego i koncepcyjnego.

współpraca Ada Michalak