Staszewski wypowiedział się na temat nowej książki "Kazik. Biała księga" autorstwa Wiesława Weissa oraz o najnowszej płycie Kultu "Made In Poland". Muzyk podkreślił, że z rozmów z Wiesławem Weissem wyszły łącznie trzy książki. - Cieszę się, że miałem możność rozmowy o moich dokonaniach z Weissem, który jest erudytą, znawcą muzyki. Ta książka była pisana bardzo długo. Spotykaliśmy się raz na tydzień u mnie w domu, czasem u Wiesława. Myślę, że to jest kompendium wiedzy, jeżeli kogoś interesuje to, co robię i jak robię – powiedział.
Kazik w dalszej części rozmowy z Jackiem Nizinkiewiczem odniósł się do obecnej sytuacji politycznej w Polsce. Podkreślił, że jego zdaniem, narracja z obu stron konfliktu jest jednorodna, widać tylko "okładanie się cepami" i wykrzykiwanie swoich haseł bez nastawienia na odbiór.
Zauważył również, że z jednej strony mamy wymachiwanie sztandarami z patriotycznymi kontekstami, a z drugiej odnoszenie się do zagrożenia demokracji. W efekcie stawia się ludzi porzed wyborem, albo Polska albo demokracja i nie daje się pośredniego wyboru. - Obecna sytuacja jest patowa i naprawdę w dość mocnym stopniu irytującą - ocenił dodając, że chciałby móc wybrać "Polskę i demokrację w pakiecie".
- Zarzuca mi się, że nie wypowiadam się o zagrożonej demokracji. Nie czuję generalnie zagrożenia, że tutaj łamie się reguły demokratyczne. Oczywiście, zaliczane są pewnego rodzaju wpadki, które są zupełnie niegodne ludzi sprawujących władzy, ale tak się działo w wolnej Polsce od 1989 r. Jestem za tym, że demokracja musi być respektowana, ale Polska też jest ważna – powiedział.
Pytany przez prowadzącego program czy jest zwolennikiem PiS, zaprzeczył i powiedział że nie głosuje na partię Jarosława Kaczyńskiego. Dodał, że ma prawicowe poglądy, a w kwestiach gospodarczych blisko mu do myśli liberalnej. Tymczasem, w jego ocenie, PiS jest partią socjalistyczną w kwestiach ekonomicznych.
Zdaniem muzyka, nie powinno się wprowadzać waluty euro w Polsce. - Mamy w miarę solidną walutę. Nie można stworzyć jednej waluty dla systemów gospodarczych. Przykład Niemiec i Grecji pokazuje, że to była wadliwa decyzja. Anglicy, którzy na to nie poszli mają się najlepiej – podkreślił Kazik Staszewski.