Wprowadzenie stanu wyjątkowego ogłoszono dzień po starciach między muzułmanami a buddystami do jakich doszło w Kandy - stolicy Prowincji Centralnej na Sri Lance.
Już w ubiegłym roku w Sri Lance rosło napięcie między obiema grupami religijnymi. Buddyści oskarżają muzułmanów o zmuszanie ludzi do przechodzenia na islam i niszczenie buddyjskich zabytków.
Niektórzy buddyjscy radykałowie protestują też przeciwko obecności w kraju muzułmanów Rohingja - uchodźców z Birmy, gdzie grupa ta była w ostatnich miesiącach prześladowana pod pozorem walki z terroryzmem.
- Na specjalnym posiedzeniu rządu zapadła decyzja o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na 10 dni, by zapobiec rozszerzaniu się zamieszek na inne części kraju - poinformował rzecznik rządu Dayasiri Jayasekara.
Rzecznik dodał, że władze podjęły też decyzję o podjęciu działań przeciwko osobom inicjującym akty przemocy za pośrednictwem Facebooka.
Rząd zdecydował o skierowaniu specjalnych jednostek policyjnych do Kandy, po tym jak tłum podpalił tam sklep należący do muzułmanina. W mieście wprowadzono godzinę policyjną, by zapobiec dalszym aktom przemocy.
Muzułmanie stanowią niecałe 10 proc. spośród ok. 20 mln mieszkańców Sri Lanki. Zdecydowana większość mieszkańców kraju - ponad 70 proc. - wyznaje buddyzm.