Listę ponad 200 organizacji, które rzekomo łamią prawa rodziców do decydowania, jakie treści są przekazywane dzieciom w szkołach, stworzyło Stowarzyszenie Rodzice Chronią Dzieci.

Stowarzyszenie to w swojej deklaracji zamieszcza m.in. sprzeciw wobec  szczepień dzieci, mających stanowić "realne ryzyko dla ich zdrowia i życia", a także wobec "wprowadzania kolejnych zniewalających obostrzeń" związanych z pandemią, które mają odbierać rodzicom "podstawowe prawa obywatelskie i rodzicielskie".

Członkowie Stowarzyszenia protestują też przeciwko lockdownom, gdyż, jak piszą w deklaracji: "lockdown przyczynił się do przyspieszonej seksualizacji naszych dzieci".

Czytaj więcej

Joanna Ćwiek: Gdzie jest rozum Barbary Nowak?

Na liście niepożądanych w szkołach organizacji pozarządowych, stowarzyszeń i osób, które miałyby przekazywać dzieciom groźne treści, znalazły się m.in. Amnesty International, Związek Nauczycielstwa Polskiego, Fundacja Rodzić po Ludzku, Fundacja Dajemy dzieciom Siłę, Fundacja Jana Karskiego, Stowarzyszenie Rodzin Osób z Zespołem Downa "Bardziej kochani" czy Fundacja Centrum Żydowskie w Oświęcimiu.

Lista ta została przez kuratorkę przekazana posłom, zaś Nowak uzasadniała, że umieszczone na niej organizacje "realizują strategię stopniowej destrukcji społecznych norm, na których opiera się małżeństwo i rodzina", oraz "seksualizują pod pozorami edukacji".

Czytaj więcej

Kurator Barbara Nowak o „lex Czarnek”: Nareszcie nasze dzieci będą bezpieczne

Przeciwko umieszczeniu na tej liście zaprotestowało Centrum Żydowskie w Oświęcimiu, które od 20 lat działa na rzecz zachowania pamięci historii o mieście.

W oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych dyrektor Centrum Tomasz Kuncewicz pisze, że choć absurdem jest umieszczenie organizacji na tego typu liście, to fakt, że Centrum znalazło się na niej "wraz z wieloma innymi organizacjami niezwykle zaangażowanymi w ambitne działania edukacyjne", można potraktować jak komplement.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

"W Oświęcimiu przed wojną żydowscy i chrześcijańscy mieszkańcy byli sąsiadami. Prawie wszyscy żydowscy oświęcimianie zostali wymordowani ponieważ III Rzesza rozpętała wobec nich kampanię nienawiści, wykluczenia, a następnie masowego mordu" - pisze Kuncewicz. "Właśnie dlatego nigdy nie zaprzestaniemy reagowania na nienawiść, fanatyzm, rasizm, antysemityzm czy homofobię. Bo my wyciągamy lekcje z Auschwitz. W tym miejscu nie można milczeć, gdy dla politycznych korzyści wykorzystuje się uprzedzenia wobec uchodźców, Polek i Polaków LGBT+, muzułmanów czy innych grup ludzi" - dodaje.

Czytaj więcej

Posłanka KO: Barbara Nowak wtyka nos w szkołę, w której uczyła prezydentowa

Dyrektor centrum uznaje, że wspomniana lista jest  "próbą zniesławienia, pomówienia i zaszczucia", a tym samym może zagrażać pracownikom i samej instytucji, dlatego liczy na "podjęcie kroków prawnych przez stosowne organy państwa". Kieruje także pismo do Wojewody Małopolskiego, jako nadzorującego kuratorium.

A ponieważ Centrum Żydowskie jest fundacją polsko-amerykańską, o zaistniałej sytuacji Kuncewicz poinformował także konsulat Stanów Zjednoczonych w Krakowie oraz amerykańskiego partnera Centrum, Muzeum Dziedzictwa Żydowskiego w Nowym Jorku.