Paweł Kukiz zaproponował powołanie "komisji śledczej do zbadania działań operacyjnych służb specjalnych wobec obywateli Rzeczypospolitej Polskiej". Celem komisji miałoby być zbadanie "możliwości i dużego prawdopodobieństwa nadużywania podsłuchów przez służby" w czasach rządów PiS i PO. W czwartek lider PO Donald Tusk powiedział, że wedle jego wiedzy pod wnioskiem o powołanie komisji podpiszą się przedstawiciele KO, Kukiz'15, Lewicy, Polski 2050, Konfederacji i PSL. Później do sprawy na konferencji prasowej odnieśli się politycy Konfederacji.

- Polska od kilkunastu lat jest republiką podsłuchową. Podsłuchiwanie polityków, dziennikarzy, co najmniej od 2007 r. stało się smutną normą w polskim życiu publicznym - powiedział skarbnik Konfederacji Michał Wawer. Powołując się na wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, wicepremiera ds. bezpieczeństwa, Wawer dodał, iż wiadomo, że oprogramowanie szpiegowskie Pegasus było w Polsce wykorzystywane. - Żaden polityk, żaden dziennikarz nie może mieć pewności, że jego rozmowy nie były słuchane, zawartość jego telefonu nie była przeglądana. To są sprawy, które trzeba rozliczyć, traktując kompleksowo cały okres od 2007 roku do chwili obecnej, bo PiS i Platforma są dwiema stronami tej samej monety - mówił. - Trzeba to rozliczyć, trzeba skończyć z bezkarnością polityków, trzeba skończyć z republiką podsłuchową - podkreślił.

Czytaj więcej

Kukiz gotów stanąć na czele komisji ds. podsłuchów. "Jestem gwarantem bezstronności w Sejmie"

Przewodniczący koła Konfederacji Jakub Kulesza wyraził zadowolenie, że pojawił się projekt powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie podsłuchów. Przekazał, że komisja początkowo miała zająć się sprawami od 2007 r., ale wniosek został rozszerzony także o lata 2005-07. - Pod tym projektem się podpisaliśmy, podpisy przekażemy - tak, by ta komisja została powołana - oświadczył.

- Obywatele mają prawo wiedzieć, w jakim stopniu rząd ich inwigiluje, inwigiluje polityków opozycyjnych, nieważne, czy to był rząd PiS, czy PO-PSL, czy jeszcze wcześniejszy rząd PiS - zaznaczył Kulesza.

- Jako Konfederacja nie tylko przyłożymy rękę do powstania tej komisji - zadbamy o to, by znalazła się odpowiednia większość sejmowa do powołania komisji, nie tylko przedstawimy kandydata na członka tej komisji spośród posłów Konfederacji, ale także prawdopodobnie przedstawimy kandydata na przewodniczącego tej komisji - zadeklarował.

Czytaj więcej

Sejmowa komisja ds. podsłuchów. Donald Tusk: Dałem zielone światło

- Bo jak sam inicjator tej komisji, Paweł Kukiz, powiedział, przewodniczyć tej komisji powinna osoba, która nie jest związana ani z jednymi, ani z drugimi rządami - a tak się składa, że praktycznie tylko Konfederacja w żaden sposób z żadnym z tych ugrupowań związana nie jest - stwierdził szef koła Konfederacji.

Jakub Kulesza wyraził nadzieję, że komisja śledcza zostanie powołana na najbliższym posiedzeniu Sejmu i że politycy, którzy "podsłuchiwali obywateli, dziennikarzy, polityków opozycyjnych" zostaną "za te działania rozliczeni".

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ