Kanclerz Niemiec Olaf Scholz, który reprezentuje również Partię Socjaldemokratyczną (SPD), wielokrotnie powtarzał, że Nord Stream 2 jest przedsięwzięciem sektora prywatnego i znajduje się poza zasięgiem regulacji państwa.
- Liczymy na dyplomatyczno-polityczne rozwiązanie, a w zestawie narzędzi dyplomatycznych znajdują się również sankcje - powiedział przewodniczący niemieckiej komisji spraw zagranicznych Michael Roth na krótko przed rozmowami minister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock w Moskwie.
- Jeśli rzeczywiście doszłoby do sankcji, a wciąż mam nadzieję, że uda nam się tego uniknąć, to nie możemy z góry wykluczyć rzeczy, których mogą zażądać nasi partnerzy w Unii Europejskiej - dodał.
Czytaj więcej
"Gazociąg Merkel-Putin uplasował Europę w strefie bezpieczeństwa trzeciej klasy. Najwyższy czas, żeby Scholz naprawił ten błąd. Kanclerz musi wyraź...
Gazociąg Nord Stream 2, już zbudowany, ale jeszcze nie zatwierdzony do eksploatacji, ma doprowadzić więcej rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej, ale przeciwnicy projektu, w tym Ukraina i Stany Zjednoczone, twierdzą, że zbytnio uzależni on Europę od Rosji.
Kanclerz Scholz powiedział w poniedziałek, że Rosja będzie musiała liczyć się z konsekwencjami politycznymi i gospodarczymi w przypadku ataku, ale nie podał szczegółów.
W poniedziałek wieczorem brytyjski rząd wysłał na Ukrainę samolot wojskowy z bronią przeciwpancerną. Ministerstwo obrony Niemiec zaprzeczyło, by trasa lotu wokół Niemiec była spowodowana brakiem pozwoleń na przelot.
Wcześniej w mediach społecznościowych pojawiły się spekulacje, że Niemcy mogły odrzucić prośby Brytyjczyków o przelot, ponieważ Scholz i Baerbock wielokrotnie odmawiali dostaw broni na Ukrainę.
- Podjęliśmy decyzję o dostarczeniu Ukrainie lekkiej defensywnej broni przeciwpancernej - powiedział w poniedziałek wieczorem brytyjski minister obrony Ben Wallace w parlamencie w Londynie.