- Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie do końca wyjaśniona. W tamtym czasie pozyskiwano informacje przez Pegasus i tworzono z nich różne narracje o mnie - powiedział w rozmowie z Onetem były rzecznik PiS.

- Przekazywano je mediom, tworząc bardzo złą atmosferę wokół mnie, moich przyjaciół i mojej działalności gospodarczej - uważa Adam Hofman.

Jak we wtorek poinformowała "Gazeta Wyborcza", pierwszy kontakt na zakup Pegasusa obejmował 40 licencji, a wśród inwigilowanych osób byli także były poseł PiS Mariusz Antoni K., były minister skarbu Dawid Jackiewicz i żona "agenta Tomka" Katarzyna Kaczmarek.

Czytaj więcej

40 licencji na Pegasusa. Wśród szpiegowanych ludzie z otoczenia PiS

Zakup Pegasusa środków z Funduszu Sprawiedliwości

Pod koniec ubiegłego roku agencja AP podała, powołując się na badaczy grupy Citizen Lab z Kanady, że telefon komórkowy obecnego senatora KO Krzysztofa Brejzy został zhakowany za pomocą oprogramowania Pegasus 33 razy w 2019 roku. Niezależnie doniesienia te potwierdziła organizacja Amnesty International. W 2019 r. Brejza kierował sztabem wyborczym Koalicji Obywatelskiej. Citizen Lab ustaliło też, że Pegasusa użyto przy próbach szpiegowania mecenasa Romana Giertycha oraz prokurator Ewa Wrzosek.

Wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika "Sieci" stwierdził, że "źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia", jakim jest Pegasus. Jednocześnie prezes PiS zapewniał, że w czasie kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku "żaden Pegasus, żadne służby, żadne jakieś tajnie pozyskane informacje nie odgrywały jakiejkolwiek roli". Kaczyński powiedział też, że wydanie na zakup Pegasusa środków z Funduszu Sprawiedliwości to "sprawa o charakterze technicznym".