Dzisiejszy poranny gość RMF FM, rzecznik rządu Piotr Müller, komentował m.in. zamieszanie wokół "Polskiego Ładu" PiS, w wyniku którego wielu pracowników, w tym nauczycieli i mundurowych, wbrew oczekiwaniom otrzymało dużo niższe wynagrodzenia.

Politycy PiS, w tym Mateusz Morawiecki, tłumaczyli to błędem systemu.

Czytaj więcej

Premier przeprasza: "Najłatwiej o drobny błąd, gdy się chce zrobić coś dobrego"

Również rzecznik rządu zapewniał, że w wyliczeniach zostanie dokonana korekta i utracone pieniądze zostaną zwrócone.

Rzecznik przekonywał, że tak duża liczba "niedoróbek", jakie i eksperci, i opozycja zarzuca zmianom podatkowym w ramach "Polskiego Ładu" PiS wynika z tego, że jest to " największa od ponad 20 lat reforma podatkowa". A błędy, które wystąpiły na samym początku jej wdrażania, "to tylko powód do tego, abyśmy ciężej pracowali, szybko to poprawili i skutecznie doprowadzić tych podwyżek płac dla Polaków" - mówił rzecznik.

I odbijał piłeczkę: - Zadajmy sobie inne pytanie. Co by było, gdyby w tej chwili nie było Polskiego Ładu? Nie byłoby 17 mld zł więcej w portfelach Polaków w skali roku, które będą mogli wykorzystać na poradzenie sobie ze skutkami inflacji.

Müller podkreślał, że co prawda grupa przedsiębiorców jest niektórym założeniom "Polskiego Ładu" PiS przeciwna, ale to dlatego, że obniżają one podatki 18 milionom Polaków, a wprowadzają "sprawiedliwe podatki" dla tych, którzy zarabiają 20, 30, 40 tys. miesięcznie.

- I te osoby faktycznie w sposób solidarny, np. na Narodowy Fundusz Zdrowia będą musiały zapłacić nieco więcej. I to jest powód, dla którego też te osoby krytykują te rozwiązania - mówił rzecznik. - Ten, kto dziś mówi, że nie chce Polskiego Ładu, mówi o tym, że nie chce, aby np. emeryci mieli dodatkowo od tysiąca do dwóch tysięcy złotych.

Na pytanie, czy ktoś odpowie za ten wizerunkowy blamaż, Müller odpowiedział, że na razie trwają intensywne prace nad korektą błędów. - Czas na wyciąganie wniosków, również personalnych na pewno za jakiś czas przyjdzie - stwierdził.

Czy premier straci stanowisko? - O dymisji premiera regularnie słyszę co miesiąc. W związku z tym tego typu stwierdzenia raczej włożyłbym pomiędzy bajki - skwitował rzecznik.