Wiśniewska komentowała m.in. rozpoczęcie budowy antyimigranckiej zapory, którą podpisem zatwierdził wczoraj Andrzej Duda. Jak podkreśliła, budowa bariery jest sprawą kluczową, bo na terenie RP odbywa się obecnie "testowanie nowego szlaku migracyjnego do Europy Zachodniej".

Europosłanka partii rządzącej jest zdania, że w chwili, gdy Białoruś eskaluje działania hybrydowe przeciwko Polsce, dobrze by było, aby opozycja "przynajmniej spróbowała nie przeszkadzać"  w zapewnieniu bezpieczeństwa na wschodniej granicy.

Czytaj więcej

Stalowa zapora wysoka na 5,5 metra do połowy 2022 r. Jest pełnomocnik ds. budowy

Komentując płynące z Niemiec sygnały o rosnącej liczbie migrantów, którzy docierają tam od strony Polski, Wiśniewska stwierdziła, że "inicjatorem wielkiego problemu migracyjnego była kanclerz Niemiec Angela Merkel, która zaprosiła migrantów do Europy łamiąc przy tym zasady przekraczania granic w sferze Schengen", więc Niemcy powinni "poczynić refleksję, że "to oni mieli zapałki, które podpaliły tę sytuację".

Polityczka Prawa i Sprawiedliwości odniosła się również do stwierdzenia szefowej KE Ursuli von der Leyen, która podczas ostatniego szczytu Rady Europejskiej powiedziała, że "nie ma mowy", aby Komisja Europejska częściowo sfinansowała budowę zapory na granicy polsko-białoruskiej.

Wiśniewska stwierdziła, że 'w przeciwieństwie do innych krajów członkowskich" Polska wie, czym jest solidarność unijna w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa" i nie będzie czekać na reakcję "powolnej i leniwej KE".

- My sobie z tą budową poradzimy. Nie będziemy prosić o pieniądze - oznajmiła Wiśniewska.