We wtorek doszło do długo zapowiadanej rekonstrukcji rządu Mateusza Morawieckiego. W ramach rekonstrukcji stanowisko ministra rolnictwa stracił Grzegorz Puda, uważany za osobę związaną z obecnym premierem. Jego miejsce zajął Henryk Kowalczyk, który dodatkowo objął tekę wicepremiera. Kowalczyk postrzegany jest z kolei jako stronnik byłej premier, Beaty Szydło, politycznej rywalki Morawieckiego.

Schreiber przekonywał jednak, że zmian w rządzie nie należy traktować jako osłabienia pozycji obecnego premiera. - Zmiany w rządzie nie są niczym zaskakującym, w każdym gabinecie do nich dochodzi - mówił.

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki
Premier ogłosił zmiany w rządzie. Jest nowy wicepremier

Schreiber zwrócił też uwagę, że Puda ostatecznie pozostał w rządzie co "przeczy tezie o osłabieniu" premiera Morawieckiego. Puda po odejściu z resortu rolnictwa został ministrem funduszy i polityki regionalnej.

W ramach rekonstrukcji ministrem klimatu została Anna Moskwa, ministrem rozwoju i technologii - Piotr Nowak, a ministrem sportu i turystyki - Kamil Bortniczuk (ten ostatni resort został odtworzony, Ministerstwo Sportu zlikwidowano w ramach rekonstrukcji z października 2020 roku, przez ostatni rok sport podlegał ministrowi kultury).

Pytany o odejście z rządu Kurtyki Schreiber zaprzeczył, jakoby miało ono związek z konfliktem z Czechami ws. koplani w Turowie. - Pan minister decyzję o odejściu z rządu podejmował już dużo wcześniej, zanim sprawa Turowa stała się sprawą medialną - przekonywał.