W październiku 2024 r. ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar zmienił regulamin urzędowania sądów powszechnych, podnosząc dla członków Krajowej Rady Sądownictwa wskaźnik obciążenia sprawami w swoich macierzystych sądach z 25 proc. do 80 proc. średniej liczby spraw przypadających na sędziego w danym wydziale. Pierwotnie w projekcie rozporządzenia szef resortu chciał nawet, by zasiadający w radzie sędziowie nie mieli żadnych ulg z tego tytułu i rozpoznawali tyle samo spraw (100 proc.), co ich koledzy.

MS tłumaczyło wówczas, że zwiększenie przydziału spraw sędziom pełniącym określone funkcje zmierza do zmniejszenia różnicy w obciążeniu sprawami między nimi a pozostałymi orzecznikami. Poza tym członkowie KRS „otrzymują dodatki do wynagrodzenia, które w założeniu powinny stanowić ekwiwalent zwiększonego nakładu dodatkowej pracy, którą niewątpliwie osoby te wykonują” – argumentował wówczas resort.

Czytaj więcej

Wybrańcy ministra zwolnieni z orzekania. To efekt głośnego rozporządzenia Waldemara Żurka

Powrót do starego pensum nowych członków KRS

Teraz jednak, po wyborze nowej Krajowej Rady Sądownictwa, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek proponuje nowelizację, która zakłada obniżenie pensum członków KRS z powrotem z 80 do 25 proc.

Proponowane zmiany, jak czytamy w uzasadnieniu projektu, podyktowane są koniecznością stworzenia warunków do prawidłowego wykonywania zadań przez KRS.

„W związku z przywróceniem możliwości funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa w składzie odpowiadającym materialnie regulacji konstytucyjnej należy stworzyć sędziom będącym członkami Krajowej Rady Sądownictwa, jak również sędziom delegowanym do Biura Krajowej Rady Sądownictwa dla wsparcia realizacji zadań Rady, możliwość wykonywania tych funkcji w pełnym zakresie” – przekonuje dzisiaj MS. 

Zmiany nie obejmą sędziów Sądu Administracyjnego i sądów administracyjnych

– To najlepszy dowód na to, że poszczególni ministrowie sprawiedliwości traktują rozporządzenie instrumentalnie i w zależności od tego, jakie osoby aktualnie piastują daną funkcję, obciążenie spraw jest albo zwiększane, albo zmniejszane. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że beneficjentami tej zmiany będą sędziowie wybrani do Rady dzięki poparciu stowarzyszenia „Iustitia”. Tego samego, które jeszcze półtora roku temu postulowało, by wszelkie dodatki, jakie może otrzymywać sędzia, były ekwiwalentem za dodatkową pracę. A teraz okazuje się, że członkowie KRS będą mieć i dodatki z tytułu pracy w tym organie i zmniejszone pensum – punktuje sędzia Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie, którego trudno podejrzewać o sympatię do neo-KRS. Jak zaznacza, nowe zasady będą dotyczyć tylko sędziów sądów powszechnych zasiadających w KRS, ale już nie sędziów Sądu Najwyższego czy sądów administracyjnych.

Sędzia Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości, tłumaczy, że ze względu na ponad dwuletnie zamrożenie konkursów awansowych, nowowybrana KRS będzie miała bardzo dużo pracy. Poza tym, jak dodaje, w 2024 r. KRS była nieprawidłowo ukształtowana, przez co nie tylko nie wypełniała konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, ale i jej działalność przynosiła zdecydowanie więcej szkód niż pożytku.

 – Udział sędziów SN powołanych z jej udziałem stanowi podstawę do wypłaty odszkodowań zasądzonych stronom przez ETPC. Jej działalność do tej pory kosztowała państwo polskie ponad 550 mln euro potrąconych z funduszy europejskich za działalność Izby Dyscyplinarnej SN w całości powołanej przez neo-KRS oraz ponad 5 mln zł zasądzonych przez ETPC tytułem odszkodowań za udział neosędziów SN w składach orzekających – argumentuje wiceszef MS.

– Do tego należy dodać nadużywanie przez neo-KRS diet za dodatkowe posiedzenia. Sama przewodnicząca neo-KRS miała z tego dodatkowy dochód rzędu 200 tys. zł rocznie. Czy członkowie tak szkodliwego organu, którego każdy dzień działalności pogłębiał kryzys wymiaru sprawiedliwości, narażając państwo na wymierne szkody finansowe powinni być traktowani tak samo jak członkowie legalnego organu, powołanego dzięki prokonstytucyjnej wykładni ustawy, którego zadaniem jest uzdrowienie sytuacji sądownictwa? – pyta Dariusz Mazur.

Rzecznicy dyscyplinarni też będą orzekać mniej

Analogiczna sytuacja dotyczy rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych i jego zastępców. Nowelizacja rozporządzenia z 2024 r. podniosła ich wskaźnik obciążenia sprawami z 10 do 90 proc. Teraz projekt przewiduje jego obniżenie z 90 do 10 proc.

Dodatkowo MS proponuje również zmianę wskaźnika dla zastępców rzecznika dyscyplinarnego działających przy sądach apelacyjnych oraz sądach okręgowych poprzez obniżenie minimalnego poziomu przydziału spraw z 90 do 75 proc.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Czytaj więcej

I prezes SN Zbigniew Kapiński: Wystarczy uchwalić ustawę jednozdaniową