Kraska przekonywał o tym, że liczba hospitalizacji w czasie czwartej fali COVID-19 powinna być mniejsza, ze względu na to, że część społeczeństwa jest zaszczepiona. Podał też szacunki Ministerstwa Zdrowia odnośnie wysokości następnej fali epidemii.

- Liczba osób zaszczepionych to będzie parametr decydujący o liczbie pacjentów, którzy trafiają do polskich szpitali. Szczyt, który jest przed nami, jest przewidywany na koniec października, czyli na okres największej liczby infekcji, nie tylko koronawirusowych, ale także grypowych i jesiennych. Prognozy, które przedstawimy są długoterminowe i nie zawsze się potwierdzają. Obecnie przewidujemy od 5 tysięcy zakażeń dziennie do kilkunastu tysięcy, więc trudno nam w tej chwili coś prognozować - stwierdził wiceminister zdrowia.

Czytaj więcej

Para przed punktem szczepień na COVID-19 w Londynie
Wielka Brytania: Szczepionki zapobiegły 24 mln zakażeń. Będzie doszczepianie

Senator tłumaczył również mechanizm wprowadzania przez rząd czerwonych i żółtych stref, w danym regionie oraz podkreślił wagę szczepień w tej kwestii.

- Chcemy by liczba osób, która została zaszczepiona w danym powiecie i liczba nowych przypadków, były brane (pod uwagę - red.) razem. Wtedy będziemy podejmować decyzje, które powiaty będą w strefie żółtej lub czerwonej. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie i cały czas apeluje do Polaków, by się zaszczepili, bo jest to jedyna metoda byśmy uniknęli restrykcji - przekonywał Kraska.

Szczepienia to jedyna metoda byśmy uniknęli restrykcji

Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia, senator

Kraska był następnie pytany o to ile proc. zaszczepionych osób umiera po zakażeniu koronawirusem.

- Liczba osób, które się zaszczepiły i zmarły na koronawirusa, to trochę powyżej 1 proc. wszystkich przypadków. Są to osoby najczęściej starsze, powyżej 80 lat, obarczone dodatkowymi schorzeniami - podkreślił gość Radia Plus.