Z opublikowanych w środę maili wynikało, że premier Morawiecki konsultował z prezes Trybunału Konstytucyjnego Julią Przyłębską wybór prezesa jednej z izb Sądu Najwyższego.

W czwartek w sieci pojawiły się kolejne wątki tej rozmowy. Nie można potwierdzić ich autentyczności, jednocześnie szef KPRM nie zaprzeczył, by opublikowane w środę i czwartek materiały pochodziły z jego prywatnej skrzynki.

Szef KPRM miał przedstawić później Morawieckiemu sytuację w Prokuratorii Generalnej w związku z powołaniem Leszka Boska na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego.

Czytaj więcej

Premier Mateusz Morawiecki i prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska
Afera e-mailowa. Prezes TK Julia Przyłębska brała udział w wyborze prezesa SN?

"L. Bosek (będąc już sędzią SN) w dniu dzisiejszym upoważnił do dokonywania czynności w imieniu Prezesa PGRP p. Tomasza Chmala (dyrektora apartamentu). Jednak dyrektor departamentu zgodnie z ustawą i statutem PGRP nie może dokonywać czynności Prezesa PGRP. Podejmowanie przez niego działań grozi nieważnością czynności. Nota bene T. Chmal pracuje w PGRP od 3 tygodni, co siłą rzeczy - niezależnie od przeszkód formalnych - ma wpływ na wiedzę o funkcjonowaniu urzędu. Konkludując: czy mamy przygotować dokumenty na powołanie p.o. prezesa lub prezesa Prokuratorii? Jeżeli tak to kogo?" - czytamy we fragmencie wiadomości.

"Chmala znam z Inst. Sobieskiego - good guy. Ale chyba za krótko tam + jeśli Bosak go rekomenduje, to..... słabo. Kto inny tam jest w zarządzie, kto by się nadawał?" - miał odpisać premier.

"Mateusz, przed wakacjami, kiedy rozmawialiśmy o zmianie w Prokuratorii, p. Prezes Julia z sędziami, rekomendowali na prezesa obecnego wiceprezesa Marka Millera. Podobno był jedną z osób współtworzących Prokuraturę Widziałem go raz w życiu - robi rozsądne wrażenie, słyszałem o nim dobre opinie" - miał napisać do premiera Dworczyk.