- Nie można wykluczyć, że te kary dojdą do skutku, na razie są one elementem nacisku. Przypuszczam, że dojdzie do kompromisu, przecież już wycofaliśmy się z Izby dyscyplinarnej. Myślę, że jest to również związane z tym, że większość Polaków nie jest zadowolona z reformy sądownictwa, bo gdybyśmy mieli mocne argumenty, że po tych reformach nasze sądownictwo działa sprawnie i nie ma obaw o polityczne uzależnienie sędziów, to moglibyśmy twardo stać przy swoim stanowisku - stwierdził polityk PiS-u.
Czytaj więcej
Sugerowanie, że w Polsce jest problem z praworządnością, bo się źle powołuje sędziów i to rzekomo budzi wątpliwości, to jest pic na wodę - oświadcz...
Krasnodębski przekonywał, o tym, że to Polska w sporze z UE jest stroną koncyliacyjną.
- Rozzuchwaliliśmy Komisję Europejską przez błędy polityczne, które popełniliśmy. Jesteśmy stroną, która ze względu na dobro wspólne i UE, szuka porozumienia. Mieliśmy nadzieję, że KE również szuka z nami porozumienia, a tymczasem okazuje się, że KE postanowiła jeszcze bardziej zaostrzyć sytuację - stwierdził europoseł.
Europoseł odniósł się także do dążeń do dalszej integracji UE.
- Od 2015 r. silne państwa europejskie i KE chciałyby, żeby w Polsce był inny rząd. Plany federacyjne będą oznaczać, że odejdziemy od zasady konsensusu, wszystko będzie się odbywać na zasadzie większości. Jako rząd konserwatywny jesteśmy postrzegani jako przeszkoda dla tych planów. Walka toczy się na środki finansowe i "oręż prawny", który Polska powinna naostrzyć. Na płaszczyźnie politycznej, powinniśmy mocniej działać w kwestii budowy sojuszu europejskich konserwatystów - przekonywał gość Polskiego Radia.