Poseł Koalicji Obywatelskie Bartłomiej Sienkiewicz i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz złożyli wnioski o odroczenie posiedzenia Sejmu. Wniosek został przyjęty, Prawo i Sprawiedliwość nie miało większości. Wspólnie z opozycją zagłosowało pięcioro członków Porozumienia.

Wcześniej PiS przegrał również głosowanie w sprawie informacji szefa NIK na temat organizacji wyborów prezydenckich z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego.

Po porażce PiS-u wśród polityków opozycji nie zabrakło głosów mówiących o rządzie mniejszościowym. "Większość sejmowa, klejona błotem korupcji i szantażu, rozkłada się na naszych oczach. Może jeszcze jakiś czas trwać, ale nie jest już w stanie rządzić" - skomentował lider PO Donald Tusk.

"Zjednoczona Prawica nie istnieje. Rząd nie ma większości w Sejmie. Opozycja wygrywa głosowania w Sejmie. Nareszcie!" - oceniła Kamila Gasiuk-Pihowicz.

"PiS stracił większość. Może kiedyś jeszcze kupią kiedyś jakieś głosowanie, ale za dzięki genialnemu manewrowi Jarosława Kaczyńskiego stracili większość" - napisał Jan Grabiec.

"Podobno Jarosław Kaczyński miał nie przegrać żadnego głosowania w tej kadencji. No to do dziś, bo na 8 wniosków o uzupełnienie porządku przeszły aż 3, w tym Polski 2050, w którym domagaliśmy się od premiera wyjaśnień, czemu wiosną zmarnowali na raz dużą liczbę szczepionek" - skomentowała Hanna Gill-Piątek.

"Sejm poparł mój wniosek o przerwę w obradach. Za głosowało 229, przeciw 226. Stracili większość, wkrótce stracą władzę!" - napisał Władysław Kosiniak-Kamysz.

"Wprawdzie „opozycja” nie poparła naszych poprawek LexTVP w komisji, ale jeśli zdecydują się na poparcie ich teraz, na sali plenarnej, gdy mamy większość, to PiS nie zdecyduje się na przegłosowanie LexTVN i ustawa upadnie" - uważa Jakub Kulesza.