Kraków, Gdańsk, Radom, Nowy Sącz – to tylko niektóre duże miasta, w których 4 listopada wyborcy ponownie pójdą do urn. Zarówno PiS, jak i Koalicja Obywatelska przygotowują drugi etap gry o miasta. To właśnie w Radomiu w niedzielę partia rządząca podsumuje wybory samorządowe – z udziałem kluczowych polityków.
Tam o prezydenturę walczy wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz z urzędującym prezydentem Radosławem Witkowskim z PO. PiS potrzebuje chociaż jednego zwycięstwa w tych wyborach w miastach. Koalicja Obywatelska chce utrzymać dobrą passę. – 75 miast jest wygranych w I turze.
To podkreśla symbolikę zwycięstwa Koalicji Obywatelskiej. Bardzo ważne jest to, żebyśmy mogli mieć poczucie zaangażowania do ostatniej godziny, żebyśmy mogli powiedzieć, że także Gdańsk i Kraków zostają obronione przed centralistyczną polityką PiS – powiedział na wspólnej konferencji prasowej z Katarzyną Lubnauer i Barbarą Nowacką Grzegorz Schetyna. Druga tura wyborów odbędzie się łącznie w 649 gminach i miastach.
Oficjalne wyniki
PKW w środę późnym wieczorem podała oficjalne wyniki wyborów. Różnią się znacznie od wyników exit poll podanego w niedzielę wieczorem, który zawyżył m.in. notowania ludowców. To wpłynęło wtedy na atmosferę i nastroje. PiS zdobyło ostatecznie 254 mandaty, Koalicja Obywatelska – 194, PSL – 70, Bezpartyjni Samorządowcy – 15, SLD Lewica Razem zdobyło 11 mandatów. Kukiz'15 nie ma żadnego. Frekwencja do sejmików wyniosła 54,84 proc.
PSL, SLD i Koalicja Obywatelska będą tworzyć koalicje w województwach. W czwartek lider SLD podkreślił, że innego wariantu nie ma. – SLD Lewica Razem nie będzie w żadnym sejmiku wchodziło w koalicję z PiS – powiedział na podsumowującej kampanię konferencji prasowej lider SLD Włodzimierz Czarzasty. SLD ma 11 mandatów w skali kraju, ale kilka w kluczowych województwach, np. na Śląsku. PiS liczy, że w bastionie Grzegorza Schetyny na Dolnym Śląsku uda się zbudować koalicję z Bezpartyjnymi Samorządowcami, co oznaczałoby rządy nie w sześciu, ale siedmiu województwach.
Kolejna kampania rusza
Analiza wyników wyborów samorządowych potrwa kilka miesięcy. PiS zapowiedziało audyt działalności struktur, sztabu w tych wyborach, aby wyciągnąć wnioski na przyszły rok.
Zarówno obóz rządzący, jak i opozycja przygotowują się już do kolejnej kampanii wyborczej – starcia o europarlament. – Intensywne przygotowania zaczną się na początku 2019 roku – powiedział w czwartkowym programie #RZECZoPOLITYCE Jarosław Gowin, wicepremier i minister nauki. Przejście z jednej kampanii w drugą będzie najpewniej bardzo płynne. Politycy PiS zdają sobie sprawę, iż ujawniona w tych wyborach wysoka mobilizacja wyborców opozycji w połączeniu z najeżoną pułapkami dla PiS tematyką europejską sprawia, że te wybory będą dla partii rządzącej trudne. Konieczne będzie postawienie na znane i rozpoznawalne nazwiska. Jedno z nich jest niemal pewne – to wicepremier Beata Szydło. – Bardzo poważnie rozważam taką możliwość – powiedziała w czwartek na antenie PR24.
PiS będzie musiało liczyć się z tym, że opozycja w kolejnych wyborach może być dużo bardziej skonsolidowana niż w poprzednich. W trakcie konferencji lider SLD Włodzimierz Czarzasty zasugerował, że SLD chciałby wystartować do wyborów europejskich w koalicji lewicowej. Jeśli to się nie uda, to Czarzasty nie wykluczył współpracy z proeuropejskmi siłami. Większy dystans zachowuje w tym momencie PSL. – Zobaczymy. Ja jestem zwolennikiem podmiotowości i tożsamości PSL – powiedział w środę lider ludowców.
Lider PO Grzegorz Schetyna już wiele miesięcy temu mówił, że chciałby poszerzenia Koalicji Obywatelskiej o kolejne podmioty. W tej chwili partie opozycyjne będą rozmawiać przede wszystkim o współpracy w sejmikach. Ale równolegle wszyscy myślą już o tym, co dalej w wyborach europejskich i sejmowych.