- To potwierdzenie, że PiS jest partią bezideową, bezprogramową, bezwartościową, nie kierującą się jakimikolwiek założeniami programowymi. Jest ugrupowaniem, które kapituluje i które traktuje własnych wyborców, jako wyborców którym można wmówić wszystko - mówił w #RZECZoPOLITYCE Brejza, który przypomniał, że poseł PiS Stanisław Piotrowicz mówił wcześniej iż PiS ws. reformy sądownictwa "nie cofnie się o krok", a szef MON, Mariusz Błaszczak ocenił, że wraz z reformą SN w Polsce kończy się komunizm.
- PiS w swoim skoku na ustrój państwa nie jest ugrupowaniem konserwatywnym, nie jest ugrupowaniem prawicowym. To ugrupowanie rewolucyjne, populistyczne - oceniał Brejza.
Poseł PO stwierdził, że nowelizując ustawę o SN PiS "kapituluje przyznając rację opozycji i obywatelom, którzy protestowali przeciwko reformie sądów". Brejza zgodził się jednocześnie z hipotezą, że PiS mógł przyjąć bardziej ugodowe stanowisko w relacjach z UE, po tym jak partia ta osiągnęła słabe wyniki w miastach w wyborach samorządowych. - Być może Kaczyński doszedł do wniosku, że trzeba wajchę przestawić w drugą stronę i spróbować odbić centrum. Jestem przekonany, że to się nie uda. Wyborcy poznali się na PiS-ie - mówił.
Jednocześnie Brejza stwierdził - odnosząc się m.in. do afery KNF - że "PiS-owski najazd mongolski na kolejne instytucje doprowadza do ich destrukcji". - To ugrupowanie destrukcyjne - za co się nie zabiorą, psują - dodał.
Brejza wyraził też przekonanie, że komisja śledcza badająca aferę KNF powstanie "najpóźniej za rok i dwa miesiące" (po wyborach parlamentarnych - red.).
Pytany o szanse w wyborach prezydenckich Donalda Tuska (według sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej" dziś Tusk przegrałby z Dudą zarówno w I, jak i II turze), Brejza odparł, że "są różne sondaże" i dodał, że "jest przekonany, iż Donald Tusk wygra wybory prezydenckie".