Reklama
Rozwiń
Reklama

Libicki, czyli lustracyjny kłopot

Kandydowanie Marcina Libickiego do europarlamentu stoi pod znakiem zapytania. Powód? PiS boi się zarzutów lustracyjnych wysuwanych pod jego adresem

Publikacja: 04.03.2009 04:05

– Nie wyobrażam sobie, żeby w kampanii wyborczej Libicki nieustannie się tłumaczył z domniemanej współpracy ze służbami specjalnymi PRL, a przecież tak właśnie będzie, jeśli zostanie kandydatem – mówi „Rz” jeden z prominentnych działaczy PiS.

Europoseł Marcin Libicki jeszcze kilka tygodni temu miał pewne pierwsze miejsce na

wielkopolskiej liście Prawa i

Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego. Prezes Jarosław Kaczyński osobiście zapewniał poznańskich działaczy, że Libicki będzie lokomotywą wyborczą w ich regionie.

Sytuacja się zmieniła, gdy pod koniec lutego „Głos Wielkopolski” zarzucił europosłowi współpracę z wywiadem PRL. Dla opowiadającej się za lustracją partii Jarosława Kaczyńskiego to bardzo niewygodna sytuacja. Przymknięcie oczu na zarzuty gazety może być odebrane jako sprzeniewierzenie się zasadom.

Reklama
Reklama

Z drugiej strony Marcin Libicki to polityk bardzo popularny w Poznaniu. Wyrzucenie go z listy może doprowadzić do buntu wielkopolskich działaczy. – Sprawę trzeba rozwiązać, czeka nas trudna rozmowa z Libickim – wzdycha polityk PiS.

Czasu jest niewiele, bo „jedynki” na listach do Parlamentu Europejskiego mają być zatwierdzone przez kierownictwo partii w ciągu dwóch tygodni.

– Wyjaśniamy sprawę pana Libickiego – mówi „Rz” Jarosław Zieliński, sekretarz generalny PiS. – Wysłuchamy jego wyjaśnień, ale postaramy się też o wiedzę obiektywną.

Zieliński zaznacza, że jeżeli poznański polityk ma w swoim życiorysie wątek świadomej współpracy ze służbami PRL, to nie może kandydować z listy PiS.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz dla „Rzeczpospolitej”: Włodzimierz Czarzasty przesadził
Polityka
Karol Nawrocki po słowach ambasadora USA dla „Rzeczpospolitej”: To Polacy będą decydować
Polityka
Sondaż: Decyzja ambasadora o zerwaniu kontaktów z Czarzastym osłabia wiarygodność USA
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama