PO chce pokazać w kampanii wyborczej, jak zmieniała kraj. Dlatego przygotowuje bilans swojej działalności. Do pracy zaangażowała posłów.
Dostali oni polecenie od władz klubu, by stworzyć kilkuosobowe zespoły tematyczne, które podsumują dokonania partii i przedstawią nowe pomysły na najbliższe cztery lata.
– Zespoły programowe odpowiadają tematycznie poszczególnym ministerstwom, znajdą się w nich nie tylko parlamentarzyści, ale też np. wiceministrowie, będziemy też współpracować z samorządowcami i ekspertami – mówi Krzysztof Tyszkiewicz, rzecznik Klubu PO.
To pomysł wiceszefa Klubu PO Rafała Grupińskiego, który razem z szefem MSZ Radosławem Sikorskim pracuje nad kampanią Platformy.
– Chodzi o to, by zebrać pomysły, które pojawiały się np. w toku prac sejmowych komisji, a nie zostały zrealizowane z powodu upływającej kadencji – wyjaśnia Jerzy Budnik (PO), szef Sejmowej Komisji Regulaminowej.
– Ja zapisałem się do zespołu obrony narodowej – mówi Cezary Tomczyk, młody poseł z łódzkiej PO.
Artur Gierada ze Świętokrzyskiego: – W ramach zespołu gospodarczego podzielimy się zadaniami i każdy zapewne przygotuje jakąś propozycję. Myślę, że warto nadal pracować nad propozycjami dla przedsiębiorców, ale też nad zmianami zachęcającymi samorządy do inwestycji.
Oprócz prac sejmowych trwają także przedwyborcze przygotowania w Kancelarii Premiera – wynika z informacji „Rz". PO myśli już o rządzeniu przez kolejną kadencję. Strategię dla rządu przygotowuje szef doradców Donalda Tuska Michał Boni.
– To ma być taki plan rządzenia na lata 2011 – 2015 – zdradza polityk z otoczenia premiera. – W dużej mierze ma być oparty na przedstawionym przez Donalda Tuska w 2008 r. „Strategicznym planie rządzenia".
Dorobek polityków z Sejmu i kancelarii miałby być częścią programu wyborczego, który PO przedstawi przed wakacjami. Platforma chce nieformalnie rozpocząć swoją kampanię wyborczą 11 czerwca w Gdańsku.
Partia uczci też wtedy swoje dziesiąte urodziny, które przypadają w tym roku. Zamierza pochwalić się budowanymi drogami, pieniędzmi z UE, Orlikami, zmianami w edukacji. Ale politycy zapewniają, że nie będą odcinać się od programu wyborczego z 2007 r.
– Nie będziemy uciekać od tego, co obiecaliśmy, a nie zdążyliśmy zrobić – obiecuje Danuta Pietraszewska z zarządu Platformy.